Print Shortlink

Konferencja „Third Joint Parliamentary Meeting on the Lisbon Strategy”, Bruksela 5/6 luty 2007

Najpierw, w imieniu obecnych tu polskich parlamentarzystów, sejmu i senatu, pragnę podziękować przewodniczącemu Parlamentu Europejskiego, panu Hansowi Poetteringowi, oraz Prezydencji niemieckiej za zorganizowanie konferencji z udziałem przedstawicieli Parlamentu Europejskiego i parlamentów narodowych państw członkowskich. Jest to ważne, bo przy stosowaniu metody otwartej koordynacji sukces Strategii Lizbońskiej zależy w dużej części od realizacji celów przez poszczególne kraje członkowskie.
Nowe państwa członkowskie są bardzo zainteresowane tym, aby Strategia Lizbońska odniosła sukces. Dla nas to szansa na „skok do przodu”, to szansa na nowe i lepsze miejsca pracy, na wzrost poziomu życia.
Komisja Spraw Unii Europejskiej Senatu oraz Senat Rzeczypospolitej Polskiej, dyskutując ostatnio nad planem pracy Komisji Europejskiej, podkreślał znaczenie wszystkich poruszanych tu problemów. Za priorytetowe uznaliśmy kwestie: bezpieczeństwa energetycznego, ochrony środowiska, innowacyjności, stosowania nowych, wysokich technologii, edukacji, a także sprawę utworzenia Europejskiego Instytutu Technologicznego.
Podzielam jednak obawy wyrażone tu przez pana Rocco Butiglione, naszego kolegi z Włoch, o skuteczność realizacji Strategii Lizbońskiej. Wynika to z dotychczasowych doświadczeń, braku wystarczającej determinacji i konsekwencji, np. w sprawie ograniczonych rozwiązań przyjętych w dyrektywie usługowej, i – niestety – także ograniczonych możliwości. Dotyczy to zarówno samej Unii Europejskiej jak i państw członkowskich.
W Polsce realizowany jest Krajowy Program Reform na rzecz Strategii Lizbońskiej. Mamy znaczące sukcesy, np. w szkolnictwie wyższym prawie pięciokrotnie wzrosła liczba studentów – wskaźnik skolaryzacji wzrósł do 54 procent, a szkolnictwo średnie prowadzone jest przez samorządy, co umożliwia lepsze dostosowanie do potrzeb lokalnego rynku pracy.
Jednakże możliwość osiągnięcia niektórych celów Strategii dla nowych państw członkowskich może być trudna ze względu na sytuację wyjściową, np. znacznie niższy poziom życia czy też świadczeń socjalnych, oraz możliwości budżetowe, np. ograniczone możliwości zwiększania wydatków na edukację i badania naukowe. Przykładowo, dla Polski cel poprawy wskaźnika zatrudnienia jest „zbyt ambitny”, bo obecnie wynosi on tylko 53 procent. Realne jest jego zwiększenie co najwyżej do poziomu 58 procent do roku 2010, a nie jak przyjęto w Strategii do poziomu 70 procent.
Z tym trzeba się też liczyć. W tym kontekście zgadzam się z tym co powiedział przewodniczący Komisji Europejskiej, pan Jose Manuel Barroso, że istotny jest „ruch na rzecz zmian”. Dodałbym tylko, że powinien to być ruch szeroki.

Dziękuję bardzo za uwagę.

Leave a Reply

You must be logged in to post a comment.