Print Shortlink

Wystąpienie na posiedzeniu Senatu – 25 stycznia 2007

O projekcie uchwały o potrzebie budowy atmosfery wychowawczej w Polsce

Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo!
Może najpierw nawiążę do tego, o czym mówiła pani minister, ponieważ wiem, o co szło w reformie. Muszę pani powiedzieć, że w czasie tej wielkiej reformy po raz pierwszy postawiono nie tylko na wiedzę, ale i na umiejętności, na kompetencje, może nie po raz pierwszy, ale podkreślono znaczenie wychowania i w sposób jednoznaczny powiedziano, że te wszystkie elementy maja być budowane w trójkącie: dom – szkoła – środowisko lokalne. Były również odpowiednie programy wzorcowe dotyczące kwestii wychowania. Oczywiście, inną jest rzeczą, jak one były realizowane, czy wystarczająco dobrze, czy wystarczająco głęboko, czy też nie. Chciałbym, żeby to pani minister wiedziała.
Szanowni Państwo, oczywiście, problem wychowania jest bardzo ważny. Myślę, że on zawsze będzie aktualny, niezależnie od tego, czy to będzie za dziesięć, piętnaście, czy za ileś tam lat. Tak że problem jest, o tym trzeba dyskutować i w tym kontekście myślę, że intencje, które przyświecają tej uchwale, są szlachetne. Musze jednak powiedzieć, że to, co przedstawiła komisja, jest – moim zdaniem – nie do przyjęcia.
Szanowni Państwo, przeczytałem projekt tej uchwały, z ogromnym niedowierzaniem a nawet zażenowaniem. W związku z tym poprosiłem kilku moich studentów, żeby powiedzieli, co o tym myślą. Oni wyśmiali ten tekst, jako wybitnie nietrafiony. Ponadto znaleźli w nim, Panie Przewodniczący – mimo tych figur słownych, o których pan przewodniczy mówi – tyle błędów językowych, że – jak powiedzieli – nawet przy obniżonych przez ministra edukacji progach trudno byłoby zdać maturę z języka polskiego.
Podam parę przykładów, choć w dziewięciu akapitach jest kilkanaście błędów. Chociażby sam tytuł: „…projekt uchwały o potrzebie budowy atmosfery wychowawczej w Polsce”. Proszę państwa, atmosfery się nie buduje, atmosferę można tworzyć. To jest błąd frazeologiczny.
Dalej, pierwszy akapit: „Wydarzenia ostatnich miesięcy z dramatyczną mocą uwydatniły” itd. Proszę państwa, moc nie może być dramatyczna. To jest anglicyzm, to jest błąd leksykalny.
Dalej: „sprawami wychowawczymi, dotykającymi młodego pokolenia”. To jest błąd gramatyczny, błąd leksykalny. Dotykać można – kogo? co? Nie można – kogo? czego?
Dalej, drugi akapit: „Jako Senat Rzeczypospolitej z całą powagą stwierdzamy”. Jeżeli Senat nie podkreśla, że stwierdza z powagą, to co to jest? To nie jest z powagą? Proszę państwa, takich sformułowań się nie używa.
Dalej: „wychowanie jest zintegrowanym i wszechobecnym procesem, który odbywa się przede wszystkim” itd. Znowu błąd frazeologiczny, stylistyczny. Proces nie może się odbywać, proces może przebiegać.
Kolejny akapit: „Aby dobrze wychować młode pokolenie konieczna jest atmosfera wychowawcza w państwie, czyli zgoda społeczna na dobre wychowanie”. Pytanie jest takie, czy w ogóle nie ma tej zgody? A może rzecz jest w czym innym, nie w braku zgody społecznej na dobre wychowanie, na priorytet tego zadania w społeczeństwie i państwie. W ogóle to jest tu błąd składniowy.
Kolejny akapit: „Należy zwrócić uwagę na ogromną rolę mediów i jej wpływ na młodych”. Rolę mediów. Czego wpływ – roli czy mediów? Wobec tego powinno być „ich”. Jest tu też błąd składniowy.
Dalej w tym samym akapicie: „Pozytywne wzorce nie mają należytego miejsca i szacunku” itd. Jak to się czyta, proszę państwa? Tu jest wiele błędów frazeologicznych, stylistycznych, aż się nasuwa myśl o jakiejś niekompetencji… To są niepoprawności językowe i logiczne.
„Kolejnym bardzo ważnym elementem jest przykład osobisty, w tym przede wszystkim…” – i tu się wymienia, a potem jest: „i każdego z obywateli”. Jeżeli się wymienia „przede wszystkim”, to się wymienia pewną cześć zbioru, a jak się wymienia w cały zbiór, to nie powinno być „przede wszystkim”. Nie ma tu w ogóle mowy o organizacjach pozarządowych, ale to jest przy tym wszystkim drobiazg.
Następny akapit: „Jest dziś ogromna potrzeba zrozumienia młodych – zbiorowo i każdego z osobna. Należy pochylić się nad ich problemami, nad radościami i smutkami, zapytać o ich perspektywy na dziś ..”   co to za perspektywa? – … „i na jutro. Zapytać, czy mają propozycję zajęć po zakończeniu lekcji, czy mają z kim porozmawiać, czy ich agresja nie jest formą krzyku rozpaczy i samotności?”. Proszę państwa, to jest infantylne, że aż śmieszne. Ja nie chcę już tutaj o tym mówić, ale to jest niepoprawność językowa i – przykro mi to powiedzieć – bełkot.
Dalej: „Zauważmy, że dziecko jest dobre i stając się młodzieżą pozostaje dobre, ale walczy ze złym przykładem swego otoczenia. Jeżeli spróbujemy to otoczenie zmienić, jeżeli obudujemy…”. Znowu budowanie atmosfery, które to sformułowanie – jak mówiłem – jest błędem. Atmosfery się nie buduje, a tworzy. „Wychowanie społeczeństwa….” itd., to są slogany, proszę państwa, to są same truizmy.
Dalej, przedostatni akapit: „Dlatego zwracamy się z gorącym apelem do całego społeczeństwa: do rodzicowi wychowawców, do nauczycieli i księży, do polityków i wszystkich obywateli…”. Czy rodzice i wychowawcy, nauczyciele nie są obywatelami? I potem jest hasło: „…bądźcie dobrzy dla młodych”. Mnie się to kojarzy z piosenką Wojciecha Młynarskiego: „Dziewczyny, bądźcie dla nas dobre na wiosnę”. W tego rodzaju uchwale, proszę państwa, w zamierzeniu wzniosłej, w takim stanowisku, moim zdaniem jest to nie do przyjęcia.
I znowu: „Zbudujmy wspólnie….” itd. Pojawiają się błędy. Łącznie, w dziewięciu akapitach, które są w projekcie uchwały, jest kilkanaście błędów.
Proszę państwa, jest też zasadnicze pytanie: czy rolą Senatu jest podejmowanie tego typu uchwał? Rozumiem, że potrzebna jest debata nad rzeczywistymi problemami – tak. Jak najbardziej jestem za. Ale podejmowanie tego typu uchwał – wtedy, kiedy mamy instrumenty, poprzez które możemy rzeczywiście wpływać na to, co się dzieje w obszarze wychowania. Zresztą nie tak dawno, na ostatnim posiedzeniu Senatu, przyjmowaliśmy budżet. Dyskutowaliśmy wtedy i o tym, żeby pewną pozycję rezerwy budżetowej przeznaczyć na zajęcia pozalekcyjne, na współpracę z kuratorami, z ekspertami itd. Senat tę propozycję odrzucił.
Wtedy, gdy przyjmowaliśmy zmiany w Konstytucji, mówiłem o tym z tego miejsca, że powinniśmy jednocześnie zaproponować zapis, żeby osoby skazane nie zasiadały w parlamencie. To byłby konkret. To byłaby konkretna propozycja. Albo to, co dotyczy standardów zachowań parlamentarzystów. Wtedy tak. Ale nie w tej formule, w jakiej to zastało tutaj przedstawione.
Proszę państwa, pomimo że intencje są szlachetne, moim zdaniem – tak jak mówiłem na początku – uchwała jest z trzech powodów nie do przyjęcia. Po pierwsze, tekst jest kompromitująco niezasadny, infantylny i przez to pozostaje w rażącym kontraście z treścią, która w zamierzeniu miała być wzniosła. Po drugie, uchwała adresowana jest do wszystkich i właściwie do nikogo, pozbawiona jest konkretnych propozycji, bo trudno za taką uznać na przykład apel o – i tu cytuję – „odpowiedzialne dobieranie emitowanych treści, szczególnie filmów”. Po trzecie, jest w niej ogromna liczba błędów językowych. To całkowicie dyskwalifikuje tekst, szczególnie, że nawołuje do tworzenia odpowiednich wzorów dla młodzieży. A, proszę państwa, powołanie się na – cytuję – „najlepsze wzory II Rzeczypospolitej i Polski czasów powstań XIX wieku”, i to ma służyć – o ile w ogóle można zrozumieć intencje tego bełkotliwego, według mnie tekstu – kształtowaniu wśród młodzieży postaw patriotycznych? Proszę państwa, podstawowym obowiązkiem każdego patrioty jest dbanie o czystość rodzimego języka. Nie godzi się, aby Senat, który rok 2006, o czym była już dziś mowa, ogłosił Rokiem Języka Polskiego, przyjął tekst tej uchwały.
I na koniec. Proszę państwa, młodzież jest taka, jak całe społeczeństwo, zacznijmy wobec tego od siebie. Pan marszałek mówi, że nie można na tym etapie zgłaszać poprawek. Ja w imieniu Platformy chciałem zgłosić wniosek o odrzucenie tego projektu uchwały w całości.

Dziękuję bardzo za uwagę.

 

Leave a Reply

You must be logged in to post a comment.