Print Shortlink

Wystąpnienie na 29. posiedzeniu Senatu – 19 marca 2009r.

Senator Edmund Wittbrodt:

Dziękuję bardzo, Pani Marszałek.

Muszę powiedzieć, że ja też się bardzo cieszę, że od czasu do czasu, przynajmniej kilka razy w roku, mamy okazję szerzej podyskutować na forum Senatu o kwestiach unijnych. Tego nigdy za wiele, zresztą najlepiej, myślę, o tym świadczy wypowiedź przedmówcy, który – mimo że wielokrotnie mówimy o tym, że Rada Europy nie jest instytucją Unii Europejskiej – cały czas powtarza, że nią jest. Jeżeli się poczyta jakiekolwiek książki, to…

Są w niej reprezentowane państwa Unii Europejskiej, ale nie tylko, bo tam jest czterdzieści parę państw. I nie jest to instytucja Unii Europejskiej, tak że proszę to dokładnie sprawdzić.

Niemniej jednak uważam, że bardzo dobrze, że o tym dyskutujemy, dlatego że wiele zadawanych tutaj pytań i wiele poruszanych tu problemów powinno być szerzej znanych, nie tylko Komisji Spraw Unii Europejskiej. My już trzykrotnie dyskutowaliśmy w naszej komisji nad informacją rządu na temat tego, co się działo w minionym półroczu. 3 marca tego roku mieliśmy takie spotkanie poświęcone ocenie prezydencji francuskiej i my również o tym mówiliśmy. Spotykaliśmy się z przedstawicielami rządu już po szczycie Rady, Unii Europejskiej, wtedy, kiedy był przyjmowany pakiet klimatyczno-energetyczny. A więc te wszystkie kwestie na forum komisji były dyskutowane.

I ja bym tutaj chciał podziękować rządowi, a w szczególności panu ministrowi za świetnie przygotowany, obszerny materiał – ma on sto pięćdziesiąt stron i wiele załączników, które wnoszą bardzo dużo informacji na temat tego, co się działo w minionym półroczu w Unii Europejskiej. Stanowił on też dobrą podstawę do dyskusji.

Muszę powiedzieć, że w czasie naszej dyskusji w komisji funkcjonowanie i działanie rządu w minionym półroczu było dobrze oceniane. Szczególnie podkreślano czy wyróżniano kompromis w sprawie pakietu klimatyczno-energetycznego, który został przyjęty w minionym półroczu. Pan minister bardzo szczegółowo o tym mówił. Jest to i kwestia źródeł dostaw, i infrastruktury, i definicji solidarności w kwestiach energetycznych, i tego, co dotyczy zasad przyznawania i stosowania limitów CO2, tego, co dotyczy bezpieczeństwa energetycznego. Mówiliśmy też o tym, że bardzo dużym osiągnięciem było dostrzeżenie inicjatywy polsko-szwedzkiej, a więc propozycji Partnerstwa Wschodniego. To zostało przejęte przez instytucje unijne i w tej chwili jest to już wspólna unijna sprawa.

Mówiliśmy też dużo o kryzysie finansowym, o przeciwdziałaniu kryzysowi i o tym, co czynił w tym czasie rząd. Rząd zapobiegał protekcjonizmom, które były zapowiadane, ale nie zostały wprowadzone. Myślę, że zostało to skutecznie zablokowane. Gdy rozmawialiśmy o tym w czasie spotkania przedstawicieli komisji do spraw unijnych, to Francuzi wycofywali się z tego, mówiąc, że to, o czym mówił Sarkozy, to jest jakieś nieporozumienie, że to nie jest prawda, że to nie będzie wdrażane w praktyce.

To, co było najważniejsze, o czym też mówiliśmy na posiedzeniu komisji, to fakt, że okazało się, że Polska jest w stanie budować koalicję, że jest w stanie tak organizować partnerów w Unii Europejskiej, aby móc osiągać swoje cele. Właściwie wszystko to, co chciała osiągnąć na przykład w pakiecie klimatyczno-energetycznym, osiągnęła. Za to należy się podziękowanie i gratulacje dla rządu. Myślę, że to jest świetna zapowiedź tego, co może nastąpić w przyszłości. Jeżeli mamy argumenty, jeżeli mamy dobre relacje z partnerami, to możemy wiele osiągnąć w Unii Europejskiej.

Sprawa traktatu z Lizbony. My dzisiaj nie dyskutujemy na temat traktatu. Ta dyskusja przetoczyła się już przez parlament i parlament polski, Sejm i Senat większością 2/3 głosów opowiedziały się za przyjęciem traktatu. Prezydent mówi, że podpisze go wtedy, kiedy Irlandia, wobec tego nie można mówić, że Polska jest temu przeciwna. Co to jest Polska? Polska to jest społeczeństwo. Gdy zapytać o to społeczeństwa, to większość jest za, także większość reprezentowana w Sejmie i w Senacie jest za przyjęciem traktatu z Lizbony. Wobec tego nie można mówić tak, jak pan senator Ryszka, że my mamy zastrzeżenia itd. Mamy wątpliwości, ale uważamy, że większość rozwiązań proponowanych w traktacie z Lizbony jest na naszą korzyść, między innymi to, które dotyczy roli parlamentu narodowego. Po przyjęciu traktatu z Lizbony nasz parlament będzie miał zdecydowanie więcej do powiedzenia, łącznie z możliwością pokazania żółtej, a nawet czerwonej kartki w sytuacji przyjmowania niektórych rozwiązań legislacyjnych. Rzeczywiście jest tak, że kompetencje są bardziej klarownie dzielone. Tam jednoznacznie jest zapisane, co należy do kompetencji Unii Europejskiej, co należy do kompetencji państw narodowych, które kompetencje są kompetencjami mieszanymi, a do tego wygląda to tak, że w kwestiach objętych kompetencjami mieszanymi my możemy się wypowiadać o tym, czy Unia Europejska nie za dużo chce zawłaszczyć, a gdyby tak było. możemy się temu sprzeciwiać.

Pan senator Bender mówił na przykład o tym, że parlamenty narodowe będą traktowane czy będą pełniły rolę sejmików. Wcale tak nie jest. Moim zdaniem rola parlamentów narodowych w instytucjach unijnych będzie znacznie większa niż sejmików w państwie i być może należałoby to rozwiązanie, które jest przyjmowane na poziomie Unii Europejskiej, związane z zasadą pomocniczości, przyjąć w kraju i zwiększyć wpływ sejmików na to, co się dzieje na poziomie narodowym.

Zmierzając do końca, chciałbym dodać, że my w komisji nad wszystkimi kwestiami, które były tu podnoszone, bardzo szczegółowo dyskutujemy. W tym tygodniu przeprowadziliśmy na przykład debatę na temat GMO – była to debata bardzo szczegółowa, z udziałem senatora Wojciechowskiego, z udziałem ekspertów, którzy byli i za, i przeciw – i uznaliśmy, że polityka rządu w tej materii jest bardzo ostrożna, jest za przyjęciem hasła: Polska wolna od GMO, ale wtedy, gdy jest ono wprowadzane, jest niezwykle ostrożna. Myśmy dyskutowali również – także na konferencjach – o gazociągu północnym, o bezpieczeństwie energetycznym, o kryzysie finansowym. Nasze głosy zostały też wysłuchane, symbolicznie to ujmując, w Brukseli, bo przecież w kwestii gazociągu północnego jest stanowisko, przyjmowane także w Parlamencie Europejskim, które zwraca uwagę na to, że kwestie ekologiczne w tej materii są najistotniejsze. Jeżeli są zagrożenia ekologiczne, to tylko one mogą to zablokować, zaś w każdej innej dziedzinie jest niezależność działania państw. My pewnie nie możemy tego zablokować, ale kwestie ekologiczne są kluczowe i są…

Są różne kwestie, ale ekologiczne to są te, które dostarczają argumentów rzeczowych, konkretnych i merytorycznych. Tak że o tym wszystkim dyskutowaliśmy i te kwestie, tak jak mówiłem, są podnoszone.

Na zakończenie chciałbym powiedzieć, że nasza komisja pozytywnie przyjęła informację rządu na temat minionego półrocza, tego, co się działo w czasie prezydencji francuskiej, i jeszcze raz podziękować za ten dobrze przygotowany i obfity materiał. Cieszę się, że możemy tu szerzej o tym wszystkim dyskutować. Dziękuję bardzo.