Print Shortlink

Wystąpienie na konferencji ” Wpływ amerykańskiego kryzysu na bezpieczeństwo i stabilność rynków finansowych w UE i Polsce – 27 listopada 2008

WYSTĄPIENIE PANA SENATORA EDMUNDA WITTBRODTA

Szanowny Panie Marszałku,
Ekscelencjo Ambasadorze,
Szanowni Państwo,
Komisja Spraw Unii Europejskiej Senatu RP, której mam zaszczyt przewodniczyć, z ogromną uwagą analizuje wszystkie trudne problemy i zjawiska, z którymi musi się zmierzyć Polska, zwłaszcza w wymiarze europejskim. Zawsze, z możliwie dużym wyprzedzeniem, inicjujemy publiczne debaty we wszystkich żywotnych dla naszego kraju kwestiach. Dwa lata temu odnieśliśmy się do bezpieczeństwa energetycznego Polski w kontekście polityki energetycznej Unii Europejskiej. Również, wspólnie z ówczesnymi decydentami i ekspertami, identyfikowaliśmy korzyści i zagrożenia związane z wejściem Polski do strefy euro. Bez specjalnej satysfakcji muszę stwierdzić, że poruszone przez nas problemy wciąż są aktualne i czekają na swoje pomyślne rozwiązanie.

Decyzja o zorganizowaniu dzisiejszej konferencji została podjęta pod koniec września br., jeszcze przed spektakularnym bankructwem Lehman Brothers. To, że odbywa się z miesięcznym opóźnieniem wynika głównie z faktu, że wielu polityków i działaczy gospodarczych, do których zwróciliśmy się z prośbą o zajęcie oficjalnego stanowiska w interesujących nas tematach, odmówiło udziału w naszym spotkaniu, tłumacząc się brakiem czasu lub odpowiednich kompetencji. Może sytuacja była nieprzewidywalna? Tym większe podziękowania należą się naszym dzisiejszym, szanownym prelegentom, którzy podjedli trud opisania i analizy tak trudnych w powszechnym odbiorze zjawisk.

Nie trzeba być wnikliwym obserwatorem żeby stwierdzić, że otaczający nas świat coraz częściej narażony jest na totalne „zdarzenia”. Wzrost napięcia politycznego w relacjach rosyjsko-amerykańskich, starania Rosji o powrót do klubu superpotęg militarnych, spektakularny wzrost gospodarczy Chin i Indii, których ambicje nie ograniczają się jedynie do walki o prymat gospodarczy, użycie dostaw paliw i surowców w różnego rodzajach grach politycznych, narastające zmiany klimatyczne i wreszcie ostatni kryzys finansowy zmieniły obraz naszej dzisiejszej rzeczywistości.
Szczególnie niepokojące są wnioski płynące z pierwszych analiz dotyczących genezy i skutków obecnego kryzysu, a także, a może przede wszystkim, z ograniczonych możliwości zapobiegania tego typu zjawiskom w przyszłości.
Jeśli chodzi o polskie doświadczenia w tym zakresie, to nie różnią się one specjalnie od innych krajów z tej części Europy. W początkowej fazie kryzysu decydenci uspakajali nas, że kryzys zza wielkiej wody nie dotknie w istotny sposób polskiego sektora bankowego. Z jeszcze większym przekonaniem twierdzili, że polska gospodarka w niewielki sposób narażona jest na skutki amerykańskiej recesji. Obserwowane zawirowania na rynku papierów wartościowych tłumaczone były irracjonalną paniką drobnych inwestorów, którzy głusi na apele o zachowanie spokoju, wyzbywali się swoich aktywów.
Można jedynie dywagować, dlaczego decydenci w swoich optymistycznych ocenach nie uwzględniali skutków procesu globalizacji, który dotknął nie tylko sektor bankowy, sektor wytwórczy czy międzynarodową wyminę handlową, ale w minionym lub w większym stopniu wszystkie obszary naszej działalności gospodarczej. Również konfrontowanie polskiej gospodarki z gospodarką węgierską okazało się rodzajem zaklinania deszczu. W rzeczywistości, dla międzynarodowych graczy, dobre wskaźniki makroekonomiczne nie były wystarczającym powodem, aby nie wrzucić obu krajów do jednego worka.

Szanowni Państwo,
Dzisiaj, nikt nie ma już wątpliwości, że ogólnoświatowa recesja gospodarcza stała się faktem, a jej najprawdopodobniej długotrwałe skutki mogą być znacznie boleśniejsze dla takich krajów jak Polska, niż krajów wysokorozwiniętych. Powstaje więc zasadnicze pytanie, jak te skutki będzie można zminimalizować.
Istnieją różne teorie, jak należy wychodzić z kryzysu gospodarczego. W opinii wielu ekonomistów, trudne czasy wymagają mocnego zaciśnięcia pasa. Zasadność takich zachowań wydaje się być oczywista. Recesja oznacza mniejszą produkcją, większe bezrobocie i mniejsze wpływy podatkowe. Istnieje wszakże inna koncepcja, z powodzeniem wdrażana przez Gordona Browna, dzisiejszego premiera i byłego ministra skarbu w rządzie Tony Blair’a. Opiera się ona na acykliczności wydatków rządowych w stosunku do koniunktury gospodarczej. Kiedy jest dobrze, należy ograniczyć wydatki budżetowe i kumulować środki na gorsze czasy. Kiedy przychodzi dekoniunktura i wszyscy przedsiębiorcy ograniczają wydatki na inwestycje, rząd powinien uruchomić wolne środki by pobudzić gospodarkę. Dodatkowo, zbudować można więcej, bo taniej.
Czy taki mechanizm może być zastosowany w Polsce. Bilans otwarcia nie jest niestety dla nas zbyt korzystny. Jak do tej pory, pomimo dobrej koniunktury i niezłych wyników gospodarczych, polscy decydenci niechętnie myśleli o przeprowadzeniu niezbędnych reform finansów państwa. Tłumaczono to tym, że zbyt restrykcyjna polityka fiskalna lub drastyczne ograniczenie wydatków rządowych mogłoby negatywnie wpłynąć na tempo wzrostu gospodarczego naszego kraju. Trudno z takimi argumentami polemizować, jeśli uwzględni się ekonomiczną przepaść, jaka dzieli nasz kraj od najbardziej rozwiniętych krajów Unii. Tym nie mniej, dzisiaj minister finansów nie dysponuje wolnymi środkami. Zwiększenie długu publicznego jest zawsze możliwe, jednak nie jest to korzystne w dłuższej perspektywie czasu, ani dobrze widziane w krajach, które aspirują do członkostwa w strefie euro. Obiektywnie rzecz biorąc, takie reformy są konieczne, ale powinny być prowadzone w okresie koniunktury gospodarczej.

Obecny kryzys finansowy od nowa rozpętał dyskusję na temat daty przystąpienia Polski do EMU. Wielu ekspertów twierdzi, że nasze wcześniejsze członkostwo pozwoliłoby na łatwiejsze i szybsze uporanie się z kryzysem. Inni natomiast wskazują, że recesja i zawirowania na rynkach walutowym powinny nas skłaniać do szczególnie przemyślanych decyzji w kwestii wstąpienia Polski do eurolandu.
Niezależnie od prezentowanych poglądów, nikt nie ma wątpliwości, że to polityczne, a nie ekonomiczne racje zadecydują o dacie naszego przystąpienia do unii monetarnej. Tymczasem, ekonomiczne skutki wejścia do eurolandu mogą być bardziej odczuwalne dla polskiej gospodarki i całego społeczeństwa niż  skutki wejścia do unii gospodarczej. W dyskusji, jaka się toczy na ten temat w polskich mediach stosunkowo niewiele mówi się o zagrożeniach. Jak wynika z teorii ekonomii i praktyki, efektywne sterowanie zrównoważonym wzrostem gospodarczym – charakteryzującym się brakiem inflacji i bezrobocia oraz zerowym saldem bilansu handlowego, może być prowadzone jedynie przy równoczesnym wykorzystaniu instrumentów polityki fiskalnej i monetarnej. Problem polega na tym, że polityka fiskalna leży w wyłącznej gestii rządu, a monetarna – banku centralnego. Abstrahując od wyników dotychczasowej współpracy rządu  z prezesem banku centralnego, jest oczywistym, że poziom bezrobocia w naszym kraju może szybko wzrosnąć zamiast zmaleć, wywołując poważne napięcia społeczne.

Szanowni Państwo,

O wszystkich tych trudnych i kontrowersyjnych sprawach będą mówić nasi znamienici prelegenci, którzy wyrazili zgodę uczestniczyć  w dzisiejszej konferencji – „Wpływ amerykańskiego kryzysu na bezpieczeństwo i stabilność rynków finansowych w UE i Polsce”.
Wśród nich, jako pierwszy, głos zabierze Jego Ekscelencja François Delongchamps ambasador Francji, który podzieli się z nami doświadczeniami prezydencji francuskiej i Francji w walce z kryzysem finansowym w UE.
Wystąpienie Pana ambasadora będzie znakomitym wprowadzeniem do dalszych rozważań na temat genezy, skutków i sposobów zapobiegania globalnym kryzysom gospodarczo-finansowym. W części poświęconej anatomii kryzysu, swoje stanowiska skonfrontują: obecny przewodniczący Komisji Nadzoru Finansowego i były Inspektor Nadzoru Bankowego. Pan Stanisław Kluza wyjaśni nam, kto i jakim stopniu odpowiada za utrzymanie stabilności systemu finansowego w Polsce, a Pan Wojciech Kwaśniak pomoże nam zrozumieć jaki wpływ ma globalny kryzys finansowy na działanie europejskich banków. 
Kolejny blok tematyczny poświęcony będzie potrzebie i sposobom przeciwdziałania skutkom obecnego kryzysu. Ekonomista i bankowiec podejmą próbę odpowiedzi na pytanie – czy trudne czasy wymagają nadzwyczajnych działań? Pan profesor Witold Orłowski odniesie się do kwestii ustanowienia globalnego regulatora, któryby stał na straży światowego porządku finansowego. Z kolei Pan Krzysztof Pietraszkiewicz, Prezes Związku Banków Polskich podejmie się oceny zasadności i skuteczności różnego rodzaju planów pomocowych dla sektora bankowego, tak często ostatnio ogłaszanych przez amerykańskich i europejskich decydentów.
Ostatnią część konferencji przeznaczyliśmy na dyskusję, którą zainicjuje wystąpienie Pana dr. Andrzeja Wójtowicza. Odniesie się on do przyczyn, dla których inwestorzy przestali ufać instytucjom finansowym. 

Obecnie, proszę o zabranie głosu przez Jego Ekscelencję François Delongchamps – ambasadora Francji.
Opracował dr Andrzej S. Wójtowicz