Print Shortlink

Wystąpienie na forum Parlamentu Europejskiego – 28 lutego 2004 r.

Wystąpienie prof. Edmunda Wittbrodta,
członka Konwentu Europejskiego, przedstawiciela parlamentu polskiego
Sesja plenarna, Bruksela 27-28 lutego 2003 r.

Panie Przewodniczący, Szanowni Koledzy!
Pierwsze artykuły projektu traktatu mają zasadnicze znaczenie dla europejskiej konstrukcji, ponieważ odnoszą się do fundamentów i podstawowych wartości naszego kontynentu.
Po pierwsze, Unia powinna raczej „posługiwać się” wspólnymi kompetencjami, a nie „zarządzać” nimi. Poza tym, na tak wczesnym etapie tworzenia konstytucji trudno zakładać, że kompetencje te będą funkcjonować w układzie federalnym.
Po drugie, Unia Europejska zawsze kierowała się zasadą solidarności, rozumianą jako zmniejszanie nierówności między krajami w dążeniu do osiągnięcia spójności gospodarczej i społecznej. W proponowanych zapisach zasada solidarności nie ma nic wspólnego ze spójnością. Jest to solidarność rozumiana jako lojalność w stosunkach międzynarodowych. Solidarność przestaje być ideą unijną, a staje się tylko narzędziem do zapewnienia pokoju w Europie. Dlatego też proponuję, by wprowadzić nowy artykuł dotyczący solidarności, który należy stosować przy wypełnianiu misji Unii. Jest to szczególnie ważne dla nowych państw członkowskich UE.
Po trzecie, w artykule 2, który dotyczy wartości Unii, powinny być uwzględnione europejskie korzenie i tradycje. Ponieważ nasze zasadnicze wartości kształtowały się pod wpływem naszych przekonań, musi to być zapisane w konstytucji. W celu osiągnięcia porozumienia w tej kwestii, popieram propozycje grupy EPP (Europejskiej Partii Ludowej) przedstawione przez pana Broka i pana Szajera, szczególnie propozycję wprowadzenia nowego artykułu w tej sprawie, wzorowanego na polskiej konstytucji. Lepiej jednak byłoby umieścić takie zapisy w preambule Traktatu.
W artykule 1 proponowany jest zapis o poszanowaniu przez Unię nie tylko tożsamości narodowej państw członkowskich, ale również ich struktur konstytucyjnych i politycznych, w tym rządu, wyborów w kwestii języka oraz statusu prawnego kościołów i organizacji wyznaniowych. Ostatnia część tego zdania jest postulatem zgłoszonym przez Komisję Episkopatów Wspólnoty Europejskiej, COMECE. W pełni popieram te propozycje.
Na koniec chcę podkreślić, że wszystkie zasadnicze, wspólne nam Europejczykom wartości, powinny zdecydowanie znaleźć zapis w konstytucji. Dyskusja na ten temat powinna toczyć się równolegle z dyskusją o preambule, by uniknąć dublowania zapisów w artykułach i w treści preambuły.
Dziękuję za uwagę.

Wystąpienie prof. Edmunda Wittbrodta,
członka Konwentu Europejskiego, przedstawiciela parlamentu polskiego
Sesja plenarna, Bruksela, 17 marca 2003 r.

Panie Przewodniczący, Dostojni członkowie Konwentu Europejskiego!
Zgadzam się z opiniami wielu moich przedmówców, iż jest to dobry projekt. Chciałbym jednakże poczynić trzy uwagi.
Po pierwsze, proponowałbym uporządkować artykuł 24 i wyraźnie podzielić akty na dwie kategorie, ale opisane w oddzielnych punktach. Należy w nich zaznaczyć, że prawnie obowiązującymi instrumentami są ustawy europejskie, europejskie ustawy ramowe, europejskie rozporządzenia oraz europejskie decyzje, natomiast instrumentami, które nie mają mocy wiążącej, są zalecenia i opinie. Taki sposób lepiej reguluje kwestię instrumentów prawnych Unii. Proponuję, by zgodnie z sugestią grupy EPP, w artykule 24 dodać nowy punkt, zgodnie z którym akty prawne Unii powinny spełniać postulaty Deklaracji z Laeken, czyli służyć ustanowieniu demokratycznych, jawnych i przejrzystych procedur wykonywania kompetencji Unii.
Druga uwaga dotyczy jednej z najważniejszych spraw UE i jednocześnie wielkiego kroku w rozwoju integracji europejskiej, a mianowicie zniesienia struktury filarowej. W celu spełnienia tego postulatu, instrumenty prawne w dziedzinie wspólnej polityki zagranicznej i bezpieczeństwa oraz sprawiedliwości i spraw wewnętrznych powinny być ujednolicone z instrumentami prawnymi w pierwszym filarze. Wydaje się, że w projekcie konstytucji europejskiej zachowano strukturę filarów, ponieważ w artykułach 24-33 oddzielne punkty odnoszą się do wspólnej polityki zagranicznej i bezpieczeństwa i do współpracy policyjnej i polityki w dziedzinie wymiaru sprawiedliwości w sprawach karnych. Zaproponowałem, by usunąć zgłoszony przez Prezydium artykuł 31 w celu uproszczenia struktury filarów.
Ostatnia uwaga jest natury ogólnej. Propozycje dotyczące aktów prawnych Unii są na ogół zgodne z wnioskami grup roboczych. Gratulacje dla prezydium. Trudno jednak określić, jak to będzie wyglądało w praktyce. Zależy to od poszczególnych polityk, ale z punktu widzenia przeciętnego obywatela sytuacja zasadniczo nie zmieni się. Zachowanie różnych instrumentów prawnych w różnych dziedzinach, nawet jeśli je uprościmy i zmienimy nazwy, nie do końca przysłuży się zbliżeniu Europy do obywateli ani wzmocnieniu Unii w tych dziedzinach, gdzie domaga się tego opinia publiczna. Dążenie do zapewnienia przestrzeni wolności, sprawiedliwości i bezpieczeństwa wymaga podjęcia odważnych decyzji i Konwent Europejski powinien to szeroko przedyskutować.
Dziękuję za uwagę.
Wystąpienie prof. Edmunda Wittbrodta,
członka Konwentu Europejskiego, przedstawiciela parlamentu polskiego
Sesja plenarna, Bruksela, 18 marca 2003 r.

Panie Przewodniczący, Dostojni członkowie Konwentu Europejskiego!
1. Omawiane protokoły (w sprawie stosowania zasad pomocniczości i proporcjonalności oraz w sprawie roli parlamentów narodowych w Unii Europejskiej) zawierają dobre rozwiązania w kwestii podziału kompetencji między Wspólnotę a jej państwa członkowskie. Są one zgodne z wnioskami grup roboczych.
2. Rola parlamentów narodowych powinna się zwiększyć. W pełni popieram zaproponowaną procedurę konsultacji oraz system wczesnego ostrzegania, ale przy zachowaniu prawa do swobodnego ustalania formy współpracy między dwoma izbami parlamentu w systemach dwuizbowych.
3. Zasada pomocniczości powinna również podlegać pośredniej kontroli władz regionalnych, sprawowanej przez Komitet Regionów. W niektórych krajach obowiązuje system federalny z wyraźnym podziałem kompetencji między władzę centralną i władze regionalne, które mają prawo inicjatywy ustawodawczej. Ale jest tylko kilka takich przypadków. Dlatego też regiony powinny działać po pierwsze, poprzez Komitet Regionów, a po drugie, poprzez zachęcanie swoich władz centralnych, by podejmowały działania w ramach swych kompetencji
4. Realizując zasadę pomocniczości, powinniśmy uwzględniać postulaty społeczeństwa obywatelskiego, kościołów oraz organizacji wyznaniowych, a także zapewnić współpracę Komisji z trzecim sektorem poprzez zapisanie jej w Konstytucji. Powinniśmy uwzględniać wnioski zgłaszane na sesji plenarnej Konwentu Europejskiego oraz przez różne grupy społeczeństwa obywatelskiego.
5. Czy w przypadku, gdy określona liczba parlamentów narodowych, np. zaproponowana przez grupę polityczną EPP, wyda uzasadnioną opinię, iż propozycja Komisji jest niezgodna z zasadą pomocniczości, ponowne rozpatrzenie wniosku przez Komisję będzie ostateczną instancją, czy też parlamenty będą miały prawo odwołać się do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości? Jeśli takie prawo miałoby im przysługiwać, to proponuję, by szczegółowo określić w jakich przypadkach.
6. Bardziej precyzyjnego sformułowania wymaga również kwestia rozwijania współpracy międzyparlamentarnej w łonie Unii Europejskiej. Czy powinna ona przybrać formę wspólnego zgromadzenia Parlamentu Europejskiego i przedstawicieli parlamentów narodowych, czy też może COSAC byłby stosownym ciałem do prowadzenia konsultacji.
Dziękuję za uwagę.
Tłum. Monika Chabowska
Dział Europejski
Wystąpienie prof. Edmunda Wittbrodta,
członka Konwentu Europejskiego, przedstawiciela parlamentu polskiego
Sesja plenarna, Wymiar lokalny i regionalny w Europie, Bruksela, 6-7 lutego 2003 r.

Panie Przewodniczący, Panie i Panowie, Dostojni członkowie Konwentu Europejskiego!
Przede wszystkim chciałbym podkreślić wagę omawianego dziś zagadnienia. Jestem przekonany, że generalnie rola regionów będzie wzrastać i równoważyć skutki globalizacji. Powinniśmy to mieć na uwadze. To właśnie było jednym z powodów przeprowadzenia w Polsce pięć lat temu reformy administracyjnej, w ramach której stworzono 16 dużych samorządnych regionów.
Zgadzam się z moimi przedmówcami, że powinniśmy uznać różnorodność regionalną w państwach członkowskich.
Jeśli chodzi o propozycje Komisji Europejskiej i dwóch grup roboczych – ds. pomocniczości oraz ds. uproszczenia procedur i instrumentów, to zgadzam się, że w trakcie procesu legislacyjnego decyzje należy konsultować z władzami regionalnymi i lokalnymi. Takie stwierdzenie musi znaleźć się w traktacie konstytucyjnym, co poprawi funkcjonowanie zasady pomocniczości. Popieram również propozycję wprowadzenia „formularza pomocniczości” (subsidiarity sheet), który zawierałby ocenę skutków finansowych aktów prawnych oraz ich wpływu na regulacje wprowadzane przez państwa członkowskie.
Popieram ideę partnerstwa w procesie realizacji polityk Wspólnoty, zaproponowaną przez Komitet Regionów. Takie rozwiązanie pozwoliłoby lepiej realizować polityki UE, zapewniając stały dialog między władzami regionalnymi i lokalnymi a Komisją.
W celu wzmocnienia roli Komitetu Regionów należy przyznać mu prawo do wnoszenia powództwa do Trybunału w obronie swych własnych prerogatyw oraz wprowadzić stosowny zapis do Traktatu Konstytucyjnego.
Popieram również pomysł, by Komitet Regionów miał prawo występować do Trybunału Sprawiedliwości w przypadku naruszenia zasady pomocniczości (stosowny zapis można by włączyć do artykułu 230 TWE). Zapewniłoby to lepsze przestrzeganie tej zasady. Jestem natomiast przeciwny, by prawo takie przyznać regionom o kompetencjach ustawodawczych. Komitet Regionów wystarczająco skutecznie broniłby praw regionów.
Jeśli chodzi o to, czy w czwartym akapicie artykułu 230 TWE należy zrobić wyraźne odniesienie do regionów, to uważam, że obecne rozwiązanie, zgodnie z którym jednostki regionalne jako osoby prawne mogą występować o anulowanie dotyczących ich decyzji, w wystarczającym stopniu gwarantuje przestrzeganie ich praw. Dotychczasowe orzecznictwo, które przyznaje regionom prawo odwołania w przypadku zakazu korzystania z udzielonej im pomocy publicznej jest zgodne z oczekiwaniami. Jest to jedyna sytuacja, gdy regiony i państwa członkowskie mogą mieć odmienne interesy i gdy regiony powinny mieć niezależną reprezentację.
Na zakończenie, chciałbym wyrazić poparcie dla propozycji wzmocnienia współpracy między stowarzyszeniami regionalnymi, Parlamentem Europejskim i innymi instytucjami europejskimi. Należy do tego celu wykorzystywać forum Komisji Polityki Regionalnej Parlamentu Europejskiego oraz funkcjonowanie regionów jako pośredników między instytucjami europejskimi i krajowymi.
Dziękuję za uwagę.
Tłum. Monika Chabowska
Dział Europejski
Wystąpienie prof. Edmunda Wittbrodta,
członka Konwentu Europejskiego, przedstawiciela parlamentu polskiego
Sesja plenarna, Uproszczenia Procedur, Bruksela, 5 grudnia 2002 r.

Panie przewodniczcy, szanowni członkowie Konwentu!
Na wstępie chciałbym pogratulować przewodniczącemu grupy roboczej, Panu Giuliano Amato, doskonałej pracy przy opracowywaniu raportu końcowego oraz sposobu, w jaki przewodniczył grupie. Zgadzam się z większością wniosków, ale mam kilka uwag.
By akty prawne UE były bardziej przejrzyste i zrozumiałe, należy ograniczyć ich liczbę, a nie wprowadzać nowe akty prawne i procedury. Dlatego też proponuję, by połączyć dwa rodzaje aktów, a mianowicie zalecenia i opinie, ponieważ różnica między nimi jest znikoma. Nowy akt mógłby się nazywać „zalecenie” i być określany jako akt bez mocy wiążącej.
Popieram propozycje, by „decyzje ramowe” i „decyzje”, o których mowa w Tytule VI zamieniono na „dyrektywy” i „zarządzenia”. Rozwiązuje to, według mnie, problem nadmiernej liczby aktów, które niewiele się od siebie różnią. Jestem również za rezygnacją z konwencji jako instrumentu prawnego i zastąpienie jej innymi aktami, głównie zarządzeniami. Jeśli chodzi o Tytuł V Traktatu o UE (Wspólna Polityka Zagraniczna i Bezpieczeństwa, WPZiB), to nie popieram propozycji, by zamiast obecnych trzech instrumentów (wspólnych strategii, wspólnych działań oraz wspólnych stanowisk) wprowadzić „decyzje WPZiB” lub „decyzje wykonawcze WPZiB”. Wspólna Polityka Zagraniczna i Bezpieczeństwa cierpi z powodu niewydolnego procesu decyzyjnego, a nie na brak odpowiednich instrumentów prawnych.
Chciałbym również podkreślić potrzebę ujednolicenia i uproszczenia terminologii prawniczej użytej w Traktacie. Uważam jednak, że nie należy wprowadzać nowych instrumentów prawnych, czyli ustaw/aktów delegowanych, jak proponowała Grupa, ponieważ nie przyczyni się to wcale do większego uproszczenia ustawodawstwa.
Jeżeli chodzi o uproszczenie procedur ustawodawczych, to z uznaniem witam fakt, iż w raporcie końcowym grupy roboczej zaproponowano ujednolicenie procedury współdecydowania, co jest zgodne z moimi wcześniejszymi sugestiami. Chodzi o to, by w ramach tej procedury całkowicie zrezygnować w Radzie z głosowania jednomyślnego Moja propozycja dotyczy również zniesienia procedury współpracy i zastąpienia jej procedurą współdecydowania, co wydatnie zmniejszy liczbę procedur stosowanych w UE. Poza tym, chciałbym zwrócić uwagę na pilną potrzebę zrezygnowania z udziału Komitetu Pojednawczego i ustalenia surowych ograniczeń czasowych na każdym etapie procedury współdecydowania. Uważam, że prace tego Komitetu wydłużają całą procedurę, która staje się zbyt skomplikowana i mało skuteczna.
Przypadki, które obecnie podlegają procedurze zgody (wymienione w Raporcie Końcowym) należy objąć procedurą współdecydowania, gdzie, jak uzgodniła Grupa, decyzje w Radzie zapadają większością kwalifikowaną. Zagwarantowałoby to dalsze uproszczenie procedur ustawodawczych. Procedura zgody stosowana byłaby tylko w jednym przypadku, a mianowicie ratyfikacji umów międzynarodowych.
Zgodnie z tym, co zaproponowałem w moim wystąpieniu, sądzę, że procedurę budżetową należy pozostawić bez zmian, poza jednym wyjątkiem, a mianowicie trzeba znieść podział na wydatki obowiązkowe i nieobowiązkowe. Uważam to za najważniejszą zmianę, która wzmacnia rolę Parlamentu Europejskiego w uchwalaniu budżetu Unii.

Tłum. Monika Chabowska
Dział Europejski

Wystąpienie prof. Edmunda Wittbrodta,
członka Konwentu Europejskiego, przedstawiciela parlamentu polskiego
Sesja plenarna, Działania Zewnętrzne Unii, Bruksela, 20 grudnia 2002 r.

Panie Przewodniczący, Szanowni Koledzy!
Omawiamy dziś jedną z najważniejszych kwestii, dotyczących zewnętrznych stosunków UE. Zgodnie z oczekiwaniami obywateli, Unia powinna stać się silniejsza i bardziej skuteczna na tym polu. Oba raporty, autorstwa pana Dehaene’a i pana Barniera, są bardzo dobrą podstawą do dyskusji.
Moje uwagi dotyczą raportu końcowego w sprawie działań zewnętrznych. Niestety, zagadnienia – moim zdaniem – najważniejsze dla stosunków zewnętrznych Unii, tj.
– reformy systemu sprawowania przewodnictwa
– ewentualnego połączenia funkcji Wysokiego Przedstawiciela i Komisarza ds. Stosunków Zewnętrznych
przeniesiono na sesję plenarną. Są to kluczowe kwestie, które powinny były być uprzednio omówione w grupie roboczej. To samo dotyczy takich spraw, jak służba dyplomatyczna i reprezentacja UE w stosunkach międzynarodowych, które również przeniesiono na obrady plenarne.
Uważam, że obecny system sprawowania przewodnictwa – jeden kraj przez pół roku – należy wydłużyć np. do 18 miesięcy, powierzając je trzem krajom na takich samych prawach. Stanowiska Wysokiego Przedstawiciela i Komisarza należy połączyć w jedno w ramach Komisji, poddając je kontroli międzyrządowej. Zapewni to skuteczność i spójność oraz pozwoli mówić UE jednym głosem.
Mam poza tym wrażenie, że brakuje spójności między wnioskami i tematami omawianymi przez poszczególne grupy robocze. Rolę Parlamentu Europejskiego zmarginalizowano w raporcie końcowym grupy roboczej. Trzeba dodać, że w raporcie końcowym nie napisano ani słowa o tym, iż coroczna debata z udziałem wszystkich instytucji na temat Wspólnej Polityki Zagranicznej i Bezpieczeństwa powinna odbywać się w Parlamencie Europejskim na początku każdego roku.
Jeśli chodzi o finansowanie Wspólnej Polityki Zagranicznej i Bezpieczeństwa, to wydatki na Wspólną Politykę Bezpieczeństwa i Obrony powinny być pokrywane bezpośrednio z budżetu Unii Europejskiej. Należy znieść stosowany obecnie podział na wydatki obowiązkowe i nieobowiązkowe.
Do zdecydowanie korzystnych posunięć należy zaliczyć wzmocnienie metody wspólnotowej w drugim filarze poprzez rozszerzenie zakresu głosowania większością kwalifikowaną w Radzie. Jest to dobry krok w kierunku wypracowania skutecznej polityki zagranicznej, musimy jednak pamiętać, że potrzebny jest wyraźny podział kompetencji, szczególnie w dziedzinie Wspólnej Polityki Zagranicznej i Bezpieczeństwa. Dlatego też popieram ideę stworzenia Rady UE do spraw zagranicznych, aczkolwiek nie jest to kwestia natury konstytucyjnej.
Nie powinniśmy obawiać się wzmocnienia Wspólnej Polityki Zagranicznej i Bezpieczeństwa UE. Obywatele oczekują, że UE zapewni bezpieczeństwo. Dlatego też reforma drugiego filaru nie powinna budzić obaw, choć jest to obszar, w którym rządy narodowe tradycyjnie odgrywają największą rolę. Jednak przybliżenie Europy obywatelom nie dokona się jedynie drogą reform instytucjonalnych. Niezbędne są również decyzje polityczne.
Dziękuję za uwagę.
Tłum. Monika Chabowska
Dział Europejski

Wystąpienie prof. Edmunda Wittbrodta,
członka Konwentu Europejskiego, przedstawiciela parlamentu polskiego
Sesja plenarna, Bruksela, 15-16 maja 2003 r.

Panie Przewodniczący, Dostojni Członkowie Konwentu!
Mówimy dzisiaj o jednym z najważniejszych zagadnień, a mianowicie o instytucjonalnym kształcie Wspólnoty i jej reprezentacji w stosunkach zewnętrznych. Mówiąc o reformie instytucjonalnej, musimy pamiętać o podstawowych zasadach solidarności i pomocniczości, mając na względzie jednocześnie skuteczność działania, by móc sprostać wyzwaniom konkurencji w zglobalizowanym świecie.
Najważniejszą dyskutowaną sprawą jest powołanie prezydenta Unii Europejskiej. Linia podziału w tej kwestii przebiega między dużymi i małymi krajami.
Popieram poprawki zgłoszone przez grupę EPP, częściowo przedstawione w wystąpieniu Elmara Broka. Propozycja podwójnego usytuowania prezydenta (zarówno w Radzie, jak i w Komisji) jest niezadowalającym kompromisem, niczego bowiem nie rozwiązuje, jeśli chodzi o skuteczność procesu decyzyjnego. Zmienia jedynie nazwę reprezentacji UE w stosunkach zewnętrznych, ale nie przesuwa punktu ciężkości. Zmniejsza rolę przyszłego Ministra Spraw Zagranicznych UE, nawet jeśli ma on nosić „dwa kapelusze”. Jego wizerunek w kontaktach międzynarodowych z pewnością straci na znaczeniu w przypadku owej „potrójnej reprezentacji zewnętrznej”. Poza tym, przewodniczący Rady i przewodniczący Komisji nie będą w stanie wspólnie działać bez zbędnej rywalizacji. Unia Europejska nie potrzebuje tego rodzaju kohabitacji.
Jestem za wyborem przewodniczącego Komisji Europejskiej przez Parlament Europejski (jego kandydaturę przedstawiałaby Rada spośród tej partii europejskiej, która ma większość w PE).
Jestem za reformą przewodnictwa, które powinno być sprawowane zgodnie z zasadą skuteczności i ciągłości. Dlatego też powinno ono trwać dłużej, np. dwa lub dwa i pół roku i obejmować trzy lub cztery kraje, dobrane według kryterium wielkości.
Z punktu widzenia ogólnej skuteczności i jakości, uważam, że liczba komisji lub komisarzy nie powinna zależeć od liczby państw członkowskich. Państwa członkowskie mogą być reprezentowane przez komisarzy i ich zastępców.
Nie potrzebujemy powoływania nowych instytucji (Unia stałaby się przez to mniej zrozumiała dla obywateli). Również inicjatywa powołania Konwentu, a potem zorganizowania Konferencji Międzyrządowej powoduje, że proces podejmowania decyzji ulega wydłużeniu. Gdy powołuje się Konwent w celu zmiany konstytucji, Konferencja Międzyrządowa nie jest już potrzebna.
By móc sprostać wyzwaniu, jakim jest reforma instytucjonalna na miarę największego poszerzenia UE, niepotrzebne są żadne dziwne kompromisy. Potrzebna jest natomiast bardzo klarowna i odważna wizja, w jaki sposób ma działać i skutecznie podejmować decyzje
Unia, skupiająca blisko 30 państw.
I ostatnia kwestia – uważam, że uzgodniony w Nicei system głosowania powinien być w pełni utrzymany.
Dziękuję za uwagę.
Tłum.Monika Chabowska
Dział Europejski

Wystąpienie prof. Edmunda Wittbrodta,
członka Konwentu Europejskiego, przedstawiciela parlamentu polskiego
Sesja plenarna, 5-6 czerwca 2003 r.

Panie Przewodniczący, Panie i Panowie!
Zgadzam się, że poprawiona pierwsza część Traktatu Konstytucyjnego jest lepsza i chciałbym za to podziękować Prezydium. Jest jednak jeszcze kilka kontrowersyjnych propozycji, które wymagają przedyskutowania. Poprzedni mówcy wymienili już niektóre z nich, tak więc ja skoncentruję się tylko na trzech kwestiach.
Kwestia pierwsza (uwaga natury ogólnej). By zaspokoić potrzeby i spełnić oczekiwania obywateli europejskich, Europejska Konstytucja powinna być możliwie prosta i zwięzła. Blisko 400-stronicowy dokument oznacza jedynie ujednolicenie obecnych traktatów, ale nie koniecznie uproszczenie funkcjonowania Unii. Na przykład, Karta Praw Podstawowych EU powinna prawnie obowiązywać z mocy konstytucji, ale powinna być do niej dołączona w formie aneksu.
Kwestia druga. Dyskusja nad pierwszymi tytułami konstytucji dotyczy podstawowych wartości i zasad Unii Europejskiej. Dlatego też należy dyskutować na temat wartości, o których mowa nie tylko w początkowych artykułach, ale także i w preambule, ponieważ obie części należy traktować w sposób całościowy.
Dla wielu członków Konwentu jest sprawą oczywistą – mówili o tym w swoich wystąpieniach pan Erwin Teufel, pan Rene Van der Linden i pan Elmar Brok – że chrześcijaństwo jest jednym z najważniejszych prądów filozoficznych, jakie ukształtowały Europę. Nie widzę żadnych argumentów za tym, by w preambule przemilczać nasze dziedzictwo, gdy jednocześnie wymienia się Oświecenie, które jest tylko jednym z wielu europejskich prądów. Powołanie się na chrześcijaństwo nie łamie zasady neutralności, natomiast dogmatyczny laicyzm nie może łamać praw innych. Unii Europejskiej powinna przyświecać zasada „jedność w różnorodności”, toteż w Konstytucji należy szukać porozumienia i uwzględnić różne tradycje.
Kwestia trzecia. Podczas sesji plenarnej, poświęconej początkowym artykułom traktatu konstytucyjnego, radzono, by raczej nie forsować zapisów, dotyczących uniwersalnych wartości na podstawie których funkcjonuje Unia, jako że nie da się tego powiązać z artykułem dotyczącym wystąpienia z UE. Proponowano przedstawienie zapisów dotyczących wspólnych wartości w preambule, a nie w zapisach traktatowych. Okazuje się jednak, że w propozycji Prezydium nie ma o tym mowy i takiego podejścia nie mogę zaakceptować.
Poza tym, proponowałem, by zasadę solidarności uczynić jedną z podstawowych wartości, ważną dla uboższych i mniejszych państw. Należy to wyraźnie zaznaczyć w artykule I-3 w Tytule I lub w preambule.
Na koniec chcę powiedzieć, że w tytule IX, artykule I-59 należy dodać, zgodnie z propozycją EPP, iż częściowe wystąpienie z Unii jest niedozwolone.
Dziękuję za uwagę.
Tłum. Monika Chabowska
Dział Europejski

Wystąpienie prof. Edmunda Wittbrodta,
członka Konwentu Europejskiego, przedstawiciela parlamentu polskiego
Sesja plenarna, Bruksela, 30-31 maja 2003 r.

Panie Przewodniczący, Panie i Panowie, Dostojni Członkowie Konwentu!
Dalszy rozwój Unii, składającej się z 25, a w przyszłości nawet większej liczby członków, wymaga, by państwa, które chcą pogłębić integrację w wybranych dziedzinach mogły podejmować wzmocnioną współpracę. W Traktacie Nicejskim ustalono, że taka grupa, która może ustanowić między sobą wzmocnioną współpracę musi liczyć minimum 8 państw. Jest sprawą oczywistą, że w Unii, skupiającej ponad 20 członków, liczba ta powinna być raczej określona procentowo w stosunku do ogólnej liczby członków, na przykład jako jedna trzecia. Zgadzam się więc z propozycją Prezydium, by zmienić w tym względzie postanowienia nicejskie.
Sprawą niezwykłej wagi jest, by wzmocniona współpraca odbywała się zgodnie z postanowieniami Traktatu Konstytucyjnego, określającymi podział i wykonywanie kompetencji oraz by akty przyjmowane w ramach tej współpracy obowiązywały jedynie państwa w niej uczestniczące.
Dla przyszłych nowych członków najważniejsze jest to, że wzmocniona współpraca pozostaje otwarta dla wszystkich państw członkowskich na każdym jej etapie. Powinien to być jednak mechanizm stosowany w ostateczności, jedynie wówczas, gdy danego działania nie da się zrealizować przy udziale wszystkich państw członkowskich.
Nie widzę również przeciwwskazań, żeby mechanizmem wzmocnionej współpracy objąć Wspólną Politykę Zagraniczną i Bezpieczeństwa. Oczywiście, polityka obronna to dziedzina, która wymaga specjalnego uregulowania, ponieważ dotyczy kwestii suwerenności narodowej. Proponuję zmienić nazwę Artykułu I, sekcja D w drugiej części Konstytucji. Powinien on brzmieć Specjalne formy współpracy w dziedzinie Europejskiej Polityki Obronnej.
Ogólnie rzecz biorąc, wydaje się, że artykuły, dotyczące wzmocnionej współpracy w wersji przedstawionej przez Prezydium, zostały odpowiednio opracowane. Nie zmieniają zasadniczo artykułów Traktatu Nicejskiego i podkreślają, iż prawo konstytucyjne oraz acquis Unii są prawnie wiążące w odniesieniu do wzmocnionej współpracy.
Dziękuję za uwagę.
Tłum. Monika Chabowska
Dział Europejski

Wystąpienie prof. Edmunda Wittbrodta,
członka Konwentu Europejskiego, przedstawiciela parlamentu polskiego
Sesja plenarna, Kompetencje Uzupełniające, Bruksela, 8 listopada 2002 r.

Panie Przewodniczący! Szanowni Członkowie Konwentu!
Na początku chciałbym zaproponować, by nie zmieniać nazwy „kompetencje uzupełniające”, chociaż jestem członkiem tej grupy roboczej. Po wielu dyskusjach z moimi kolegami, jestem za utrzymaniem jednolitej terminologii. Wydaje się, że termin „środki/działania wspomagające” (assisting measures), który miałby zastąpić „kompetencje uzupełniające” jest zbyt trudny dla przeciętnego obywatela, zaś słowo „środki/działania” może być mylące. Zastosowałby raczej termin „kompetencje wspomagające” dla pokreślenia ich charakteru.
W traktacie konstytucyjnym należy stworzyć oddzielną część lub tytuł, dotyczący kompetencji Unii. Powinien on zawierać, m.in. artykuły regulujące zasady wykonywania kompetencji Unii takie, jak „każda kompetencja nie powierzona Unii w Konstytucji przysługuje państwom członkowskim”, „pierwszeństwo prawa Unii w ramach wykonywania powierzonych jej kompetencji”, „każda kompetencja powinna być wykonywana zgodnie z postanowieniami odpowiednich artykułów Traktatu, dotyczących poszczególnych dziedzin”. Do tytułu tego włączyłbym również zasady: pomocniczości, proporcjonalności, implementacji i wykonania aktów na szczeblu krajowym (z wyjątkiem przypadków przewidzianych Traktatem, gdy implementacja i wykonanie należą do Komisji), uzasadnienie powodów przyjęcia danego aktu oraz zasady wspólnego interesu i solidarności, jak zaproponowała Grupa Robocza.
W innym artykule Traktatu należy zdefiniować trzy kategorie kompetencji. Proponuję utrzymanie obecnego podziału na kompetencje wyłączne, dzielone i uzupełniające, nie popieram natomiast nowego nazewnictwa i zmiany kryteriów klasyfikacji kompetencji wyłącznych i dzielonych. Moim zdaniem, zastosowanie kryteriów politycznych miałoby poważne konsekwencje prawne i zaciemniłoby klasyfikację poprzez włączenie niektórych obszarów kompetencji dzielonej do kompetencji wyłącznej.
Zasadniczo popieram definicję kompetencji uzupełniającej, zaproponowaną przez Grupę Roboczą. Jest to kompetencja, która ma zastosowanie w tych dziedzinach, w których państwa członkowskie nie przekazały Unii kompetencji legislacyjnej, znosi stosowanie prawa Unii (rozporządzeń i dyrektyw) oraz dopuszcza udzielanie pomocy finansowej, współpracę administracyjną, realizację projektów pilotażowych i opracowywanie wytycznych.
Kolejny artykuł Traktatu powinien określać dziedziny poszczególnych kategorii kompetencji. Zgodnie z zaleceniem Grupy Roboczej w sprawie dziedzin objętych kompetencją uzupełniającą, przeniósłbym sieci transeuropejskie (art. 154-156 TWE) do kompetencji dzielonej. Sądzę, że swobodny przepływ towarów, osób, usług i kapitału wymaga, by więcej decyzji w sprawie sieci transeuropejskich (transport, telekomunikacja, infrastruktura energetyczna) zapadało na szczeblu europejskim.
Mając na względzie zapis, iż „Unia szanuje tożsamość narodową państw członkowskich” (art. 6 (3) TWE), nie zgadzam się z zapisanym w projekcie określeniem tej „narodowej tożsamości”. Uważam, że jest to krok wstecz w procesie integracji Unii i niepotrzebna komplikacja.
Na końcu chciałbym wyrazić poparcie dla utrzymania artykułu 308 TWE, który daje Wspólnocie prawo podejmowania środków w odniesieniu do wspólnego rynku, nawet jeśli Traktat nie dawał takich uprawnień, ale wymaga tego realizacja jednego z celów Unii. Sądzę, że jest to rozwiązanie funkcjonalne z punktu widzenia przyszłego rozwoju UE i niektóre propozycje Grupy Roboczej uważam za zbyt surowe i ograniczające. Popieram jednak stosowanie na mocy tego artykułu kontroli sądowej ex ante na wniosek państwa członkowskiego lub Komisji oraz możliwość uchylenia go kwalifikowaną większością głosów. Uważam, że byłoby to wystarczająco elastyczne rozwiązanie.
Popieram również zalecenie Grupy Roboczej, by do traktatu konstytucyjnego wprowadzić zapis o dobrym zarządzaniu instytucjami UE oraz zapis o skutecznym wdrażaniu ustawodawstwa UE do krajowego porządku prawnego, przy jednoczesnym zagwarantowaniu, że Unia będzie mogła podejmować działania na rzecz wymiany informacji i osób, związanych ze stosowaniem prawa Unii na szczeblu krajowym oraz w celu zapewnienia unijnego wsparcia dla szkoleń i programów rozwoju.
Dziękuję za uwagę.
Tłum. Monika Chabowska
Dział Europejski

Wystąpienie prof. Edmunda Wittbrodta,
członka Konwentu Europejskiego, przedstawiciela parlamentu polskiego
Sesja plenarna, Bruksela, 20-21 stycznia 2003 r.

Panie i Panowie, Szanowni Członkowie Konwentu Europejskiego!
Reforma instytucjonalna ma zasadnicze znaczenie dla przyszłego funkcjonowania Unii Europejskiej. Konwent Europejski powinien zająć się tą kwestią na samym początku, a nie dopiero po dyskusji na temat uproszczenia ustawodawstwa. Uważam, że dyskusję na temat procedur ustawodawczych należy przeprowadzić raz jeszcze wówczas, gdy zapadną decyzje w sprawie reformy instytucjonalnej oraz podziału kompetencji między Komisję, Radę i Parlament Europejski.
W trakcie dyskusji na temat reformy instytucjonalnej Unii Europejskiej musimy pamiętać o głównych zasadach – solidarności i pomocniczości – a jednocześnie uwzględniać potrzebę sprawnego działania, by móc konkurować w zglobalizowanym świecie.
Najważniejsza dyskusja toczy się wokół funkcji prezydenta Unii Europejskiej, który koordynowałby prace Wspólnoty Europejskiej i reprezentowałby Unię na arenie międzynarodowej. Byłaby to odpowiedź na pytanie Henry’ego Kissingera: „Do kogo mam dzwonić, gdy chcę rozmawiać z Europą?”. Dla obecnych i przyszłych członków UE sprawą zasadniczej wagi jest usytuowanie funkcji prezydenta. Czy jego miejsce jest w Komisji, czy w Radzie? Linia podziału w tej sprawie przebiega między krajami dużymi i małymi.
Moim zdaniem, najnowszej propozycji francusko-niemieckiej o podwójnym usytuowaniu prezydenta – zarówno w Radzie, jak i w Komisji – nie można uznać za zadowalający kompromis, ponieważ w żadnym stopniu nie usprawnia procesu decyzyjnego. Zmienia jedynie nazwę zewnętrznej reprezentacji UE, ale nie wpływa na zmianę równowagi międzyinstytucjonalnej. Zmniejsza rolę Wysokiego Przedstawiciela ds. Wspólnej Polityki Zagranicznej i Bezpieczeństwa (WPZiB), szczególnie w sytuacji, gdy nosi on „dwa kapelusze” w Komisji, ale działa również pod kontrolą Rady. Nawet jeśli przyjmiemy, że Pan WPZiB będzie bardziej skuteczny dzięki wprowadzeniu głosowania kwalifikowaną większością (QMV) w obecnym drugim filarze, to jego wizerunek na arenie międzynarodowej zdecydowanie straci na znaczeniu w tej „potrójnej zewnętrznej roli” (triple external representation). Dlatego też proponuję, by funkcję prezydenta przypisać do Komisji Europejskiej, oraz by zmienić obecny system przewodnictwa w UE. Prezydent UE byłby wybierany przez Parlament Europejski, i to prezydent mianowałby komisarzy spośród kandydatur przedstawionych przez Radę.
Zreformowany system sprawowania przewodnictwa powinien gwarantować efektywność i ciągłość działania, toteż przewodnictwo należy wydłużyć, np. do 18 miesięcy i powierzyć trzem krajom, dobranym według kryterium wielkości. Liczba składów Rady Ministrów oraz ich kompetencje powinny być takie, jak przedstawiła Hiszpania we wnioskach na zakończenie swojej prezydencji. Konwent z pewnością nie powinien zajmować się tą sprawą, jest to raczej przedmiot wewnętrznej reformy Rady.
W takim ujęciu utrzymana jest równowaga między instytucjami, z lekkim przesunięciem w kierunku metody wspólnotowej. Konstrukcja europejska jest strukturą bardzo delikatną, toteż powinna chronić państwa małe i średnie. Silniejszą prezydencję równoważy wzmocniona Komisja oraz osoba odpowiedzialna za reprezentację w stosunkach zewnętrznych. Takie rozwiązanie nie powoduje trzykrotnego powielania funkcji, daje odpowiedź na pytanie Kissingera oraz zapewnia działanie Unii w interesie wszystkich członków.
Mówiąc o trójkącie instytucjonalnym, należy pamiętać o wzmocnieniu pozycji Parlamentu Europejskiego. Obywatele Europy często zastanawiają się, czy jest on w ogóle prawdziwym parlamentem, jeśli nie ma żadnej władzy. By zmniejszyć, choćby częściowo, deficyt demokracji w UE, należy zastosować metodę współdecydowania do całego procesu decyzyjnego. Parlament Europejski, jak zapisano to w raporcie końcowym grupy roboczej ds. parlamentów narodowych, powinien również współpracować intensywnie z parlamentami narodowymi, dzięki czemu stanie się bardziej widoczny i lepiej postrzegany w społeczeństwie.
Potrzebne są również jednolite procedury wyborów do Parlamentu Europejskiego, ale w najbliższej przyszłości nie widzę szansy na stworzenie ogólnoeuropejskich list wyborczych. Nie ukształtował się jeszcze europejski demos, tak więc jest jeszcze za wcześnie na tak odważną decyzję.
Jeśli chodzi o podział miejsc w instytucjach europejskich, należy trzymać się rozwiązań przyjętych w Traktacie Nicejskim. Dziękuję za uwagę.
Wystąpienie prof. Edmunda Wittbrodta,
członka Konwentu Europejskiego, przedstawiciela parlamentu polskiego
Sesja plenarna „Obszar wolności, sprawiedliwości i bezpieczeństwa”
Bruksela, 9 kwietnia, 2003 r.

Panie przewodniczący, Koledzy!
Jednym z największych problemów, przed którymi stoi Unia Europejska, jest to, że jej obecna struktura jest niezrozumiała dla obywateli. Utrzymanie podziału na trzy filary o różnym instrumentarium prawnym i różnych obszarach kompetencji wspólnotowych nie przyczynia się do uproszczenia funkcjonowania Unii ani nie przybliża jej obywatelom. W celu połączenia trzeciego i pierwszego filaru, należy usunąć cały artykuł 31 Traktatu Konstytucyjnego, dotyczący wprowadzenia w życie obszaru wolności, bezpieczeństwa i sprawiedliwości. Będzie to zgodne z Deklaracją z Laeken i uprości strukturę Unii Europejskiej. Należy również zagwarantować, by jedynym organem z prawem inicjatywy ustawodawczej, które normalnie nie przysługuje grupie państw członkowskich, była – analogicznie do pierwszego filaru – Komisja. Zapewni to ujednolicenie reguł legislacyjnych i włączenie przestrzeni wolności, bezpieczeństwa i sprawiedliwości do porządku wspólnotowego.
Europejski Trybunał Sprawiedliwości powinien swoją jurysdykcją objąć wszystkie dziedziny. Jest on organem, który gwarantuje kontrolę nad wykonywaniem kompetencji Unii, dlatego też jego jurysdykcję należy rozciągnąć na obecny trzeci filar.
Eurojust zdecydowanie powinien mieć osobowość prawną, dzięki czemu zyska większą siłę działania. Jestem również za przeniesieniem kompetencji i struktur Urzędu ds. Zwalczania Korupcji (OLAF) do Eurojustu po to, by uniknąć dublowania struktur, i by OLAF zyskał konieczną podstawę prawną do prowadzenia dochodzeń. Popieram koncepcję utworzenia nowej instytucji, a mianowicie Urzędu Europejskiego Prokuratora Publicznego, odpowiedzialnego za ściganie poważnych przestępstw, dotyczących kilku Państw Członkowskich, jak również przestępstw przeciwko interesom finansowym UE. Prokurator powinien współpracować z Eurojustem.
Na koniec proponuję, by określić, w jaki sposób parlamenty krajowe będą uczestniczyć w decyzjach, dotyczących struktury, sposobu i obszaru działania oraz zadań Europolu (artykuł 22, pkt 2). Należy to zapisać w protokole w sprawie roli parlamentów narodowych, a nie w tekście Traktatu Konstytucyjnego.
Dziękuję za uwagę.
Tłum. Monika Chabowska
Dział Europejski

Leave a Reply

You must be logged in to post a comment.