Print Shortlink

Informacja o pracach Konwentu Europejskiego – 16 stycznia 2003 r.

Członek Konwentu Europejskiego Senator Edmund Wittbrodt:

Dziękuję bardzo, Panie Marszałku!

Szanowni Państwo! Będę miał przyjemność, myślę, że wspólnie z panią senator Genowefą Grabowską, przedstawić państwu informację o pracach Konwentu.

Muszę powiedzieć, że ta informacja czy debata była i jest oczekiwana również przez nas, dlatego że my też chcemy wiedzieć, jakie stanowisko powinniśmy reprezentować. Chcemy w konwencie przedstawiać nie tylko swoje przemyślenia, ale również brać pod uwagę to, jak myśli Wysoka Izba i nie tylko Wysoka Izba, ale również polskie społeczeństwo. Rzeczywiście, trochę źle się stało, że dzisiaj w czasie tej debaty zabrakło paru ważnych przedstawicieli Polski w konwencie, brakuje pani minister Danuty Hubner, brakuje pana posła Józefa Oleksego.

Ale znowu tak się właściwie pechowo stało, że dzisiaj w tym samym czasie odbywa się debata na temat przyszłości Unii Europejskiej i nastąpiła kolizja dwóch terminów. W tym samym czasie również w Krakowie odbywa się forum poświęcone przyszłości Europy, w którym miałem wziąć udział, ale moje obowiązki tutaj są ważniejsze. To usprawiedliwia nieobecność ważnych przedstawicieli rządu i Sejmu. Nie mogą wziąć udziału w naszym dzisiejszym spotkaniu. Jest natomiast pani posłanka Marta Fogler, która jest zastępcą członka konwentu pana posła Józefa Oleksego.

Szanowni Państwo, przechodząc do części merytorycznej, chciałbym może tylko nawiązać do tego dokumentu, który wszyscy państwo otrzymaliście. Jest to informacja o pracach Konwentu Europejskiego. W tych materiałach, do których wspólnie z panią senator Grabowską dołączyliśmy Deklarację z Laeken, a także wstępny projekt traktatu konstytucyjnego, przygotowany przez sekretariat konwentu, a przedstawiony na posiedzeniu konwentu przez przewodniczącego Valery’ego Giscarda d’Estaing, który otwiera nowy, niezwykle ważny etap pracy konwentu.

Myślę, że nic złego się nie stało, że takiej rzeczywistej, merytorycznej debaty jeszcze w Senacie nie było. Ale taka debata, Panie Marszałku, będzie potrzebna. Będzie potrzebna w ostatniej fazie pracy konwentu. Dlatego, że konwent rozpoczął swoją pracę poprzez pierwszą fazę, tak zwaną fazę słuchania, gdzie każdy z członków wypowiadał się na temat jego wizji kształtu przyszłej Unii Europejskiej. Przy tym dość często były to wizje, powiedziałbym, dość luźne, po to, żeby pole do dyskusji i podejmowania ostatecznych decyzji było, myślę, dostatecznie szerokie. W najbliższym czasie, najpóźniej w maju, będą podejmowane ostateczne decyzje. I myślę, że na tym etapie, w tej fazie pracy konwentu, która w tej chwili się rozpoczęła, kiedy projekt traktatu wstępnego – o tym szczegółowo powie pani senator Grabowska – będzie wypełniany konkretami, będzie potrzebne stanowisko polskie, będzie potrzebne określenie, jakie rozwiązania będą dla Polski najlepsze i za jakimi powinniśmy się opowiadać. Prawdą jest, że w innych krajach Europy debaty na temat przyszłości Unii Europejskiej prowadzone są na bieżąco. Często spotykamy się w konwencie ze stanowiskiem parlamentu danego kraju, ze stanowiskiem rządu danego kraju, ze stanowiskiem uzgodnionym w danym kraju. Jeżeli zaś chodzi o Polskę, to sami państwo wiecie, że nie ma wypracowanego stanowiska Senatu i nie ma właściwie na dobrą sprawę wspólnego stanowiska Polski co do przyszłych rozwiązań. Ale, tak jak powiedziałem na początku, taka debata merytoryczna w najbliższym czasie będzie potrzebna i w najbliższym czasie powinniśmy powiedzieć, które z przedstawionych szczegółowych rozwiązań będą dla Polski najważniejsze.

Powiem króciutko o tej informacji pisemnej, którą państwo otrzymaliście. Myślę, że została ona przez państwa przeanalizowana, więc nie będę powtarzał tego, co jest na piśmie.

Jest tu oczywiście pewne wprowadzenie do tego, czym jest Konwent Europejski, kto go tworzy. Dalej mówimy o tej debacie, która jest toczona, a rozpoczęła się w lutym ubiegłego roku, jak powiedział pan marszałek. Dalej w tej informacji mówimy, w jaki sposób przebiegała dyskusja w tej pierwszej fazie, tak zwanej fazie słuchania. Były więc podnoszone kwestie, co do których wypowiada się konwent – sprawa misji, celów, zadań Unii Europejskiej, kwestia oczekiwań obywateli, instrumentów, za pomocą których te oczekiwania można realizować. Dalej mówiło się o roli parlamentów narodowych, Parlamentu Europejskiego, o społeczeństwie obywatelskim, o kwestiach sprawiedliwości, bezpieczeństwa wewnętrznego, wymiarze zewnętrznym Unii Europejskiej.

Debata jest oczywiście otwarta. O tym, że jest otwarta, świadczy chociażby fakt, że do debaty, także przy okazji posiedzeń konwentu, zapraszane były różne podmioty, różne ciała, które wyrażały swoje opinie co do przyszłego kształtu Europy. Myślę tu o zorganizowanym przy okazji Konwentu Europejskiego Konwencie Młodych, którego przedstawiciele mogli się wypowiedzieć na temat tego, jak młodzi ludzie widzą przyszłą Europę. Przy konwencie obradowały również grupy, które zajmują się sprawami kobiet. Spotkało się wówczas ponad sto organizacji pozarządowych. Miało też miejsce spotkanie grup rolników z różnych krajów. I każda z tych grup przedstawiała konwentowi swoje postulaty. O otwartości debaty jednocześnie świadczy to, że taka debata jest prowadzona również przez Internet, i w układzie europejskim, i w układzie polskim. Wobec tego każdy ma prawo i możliwość dotarcia do informacji na temat tego, co dzieje się w konwencie, jak przebiega dyskusja, są tam nasze wypowiedzi. Równocześnie przez Internet można zaprezentować swoją wizję co do przyszłego kształtu Unii Europejskiej. Oczywiście wszystko rozpoczęło się od deklaracji z Laeken – tam zostały sformułowane potrzeby zmian.

Są dwa powody zmian. Po pierwsze, Unia Europejska rozszerza się i to rozszerza się w sposób najbardziej znaczący w swojej historii. Tak wielkiego rozszerzenia – a to już jest czwarte – dotąd nie było, bo do Piętnastki w najbliższym czasie dołączy dziesięć kolejnych państw. I to już powoduje, że trzeba dokonać pewnych zmian. Po drugie, pojawiają się stale nowe wyzwania stojące przed społeczeństwami i wobec tego istotne jest, żeby Unia zmieniała się w taki sposób, aby odpowiadała na te nowe wyzwania i jednocześnie na zmieniające się oczekiwania obywateli Unii Europejskiej.

W deklaracji w Laeken zostało sformułowanych wiele pytań – jest ich ponad sześćdziesiąt. Podejmują one problemy, które trzeba rozwiązać. Te problemy, te wszystkie pytania dają się sprowadzić właściwie do czterech zasadniczych kwestii. Pierwsza kwestia to jest zwiększenie legitymizacji demokratycznej Unii. Chodzi tutaj więc o to, aby Unia nie tworzyła takiej konstrukcji, w której obywatele państw Unii Europejskiej czują, że Unia jest od nich odległa, że nie mają wpływu na to, co się w niej dzieje, że często nie wiedzą nawet, kto jest deputowanym w Parlamencie Europejskim, a udział w wyborach do tego parlamentu jest mało liczny itd., itd. To powoduje, że jest problem, który trzeba rozwiązać. Ponadto mówi się – to druga kwestia – o podziale kompetencji. Powinien być to podział bardziej czytelny, bardziej jednoznaczny. Trzecia kwestia, która została podniesiona, dotyczy parlamentów narodowych, ich roli i większego ich wpływu na to, co się dzieje w Unii Europejskiej. I wreszcie czwarta grupa zagadnień to są sprawy związane z legislacją, z traktatami, które w tej chwili obowiązują, a których jest kilka. Chodzi o ich uproszczenie i – o ile byłoby to możliwe – o przygotowanie jednego, wspólnego traktatu konstytucyjnego czy, jak to się mówi popularnie, konstytucji Unii Europejskiej. Pojawia się tu też kwestia Karty Praw Podstawowych, tego, jaka ona powinna być, jakie powinna znaleźć miejsce w swoich przyszłych rozwiązaniach.

W tej fazie debaty właściwie prawie wszyscy członkowie konwentu podkreślali, że Unia Europejska to nie tylko ta wspólnota gospodarcza, od której wszystko się zaczęło, a o której mówił pan marszałek na początku. Bowiem jeżeli Unia Europejska ma być trwała, to oprócz oczywiście doskonale zorganizowanej, efektywnej gospodarki, powinna być spajana pewnym spoiwem, a tym spoiwem jest system wspólnie uznawanych wartości. Mówi się – i chyba taki w tej chwili będzie kierunek zmian w Unii – że nie będzie to rewolucja, która buduje wszystko od początku, ale proces ewolucyjny. I cały dotychczasowy dorobek Unii Europejskiej, ponad pięćdziesięcioletni, będzie wykorzystany. Zmiany będą szły w kierunku lepszego spełniania oczekiwań, zachowując to, co jest niezwykle ważne i co powinno nadal być fundamentem Unii Europejskiej. A chodzi tu o te podstawowe zasady, które dotąd były w Unii uznawane i praktykowane – solidarność, spójność, proporcjonalność.

Wielu przedstawicieli konwentu mówiło o potrzebie zwiększenia legitymizacji demokratycznej, czyli o tym, co zapisane jest w deklaracji z Laeken. Mówiono także o potrzebie zwiększania skuteczności i efektywności działania. I konwent nie miał wątpliwości, że aby nastąpiły rzeczywiste uproszczenia legislacyjne, musi być przyjęty jednolity traktat konstytucyjny. Oczywiście dostrzegano również pewne sprzeczności. Bo jeżeli z jednej strony mówi się o zwiększeniu legitymizacji demokratycznej, a więc stawia się na Parlament Europejski, na parlamenty narodowe, a z drugiej strony mówi się o zwiększeniu skuteczności i efektywności, to te dwa postulaty czasami są ze sobą sprzeczne. I wobec tego trzeba wyważyć, jakie ostatecznie przyjmować rozwiązania.

Proszę państwa, pierwsza faza prac konwentu zakończyła się właściwie wtedy, kiedy Valery Giscard d’Estaing w imieniu sekretariatu przedstawił wstępny projekt traktatu konstytucyjnego. Było to pod koniec października ubiegłego roku. Ale jednocześnie muszę powiedzieć, że inne podmioty – i te z konwentu, i te działające poza nim – przygotowywały swoje wizje kształtu przyszłej Europy. Do tej pory przedstawiono osiem różnych, całościowych projektów traktatów konstytucyjnych. Między innymi zabierały głos i przedstawiały swoje propozycje grupy polityczne i instytucje Unii Europejskiej. Propozycji jest wiele, ale na dobrą sprawę w tej chwili wszyscy mają świadomość, że opieramy się na traktacie, który został przygotowany przez sekretariat i przedstawiony, tak jak wcześniej mówiłem, pod koniec października. Na tym szkielecie zbudowany będzie przyszły traktat konstytucyjny.

Oczywiście wersja, która została przedstawiona, ma swoje zalety, ale ma także wady, przynajmniej tak ją oceniam. Pani senator Grabowska zapewne powie o swoim punkcie widzenia na te sprawy.

Na pewno jest tak, że do zalet – przynajmniej formalnych – należy to, że pokazano kierunki dalszej pracy konwentu. W projekcie uporządkowano pewne rzeczy z dotychczasowej debaty, pokazano elementy, w których osiągnięty został konsensus oraz pewne nowe propozycje, ale jednocześnie pozostawiono swobodę podejmowania dalszych decyzji.

Trzeba powiedzieć, że debata na posiedzeniu konwentu, przynajmniej na sesji plenarnej, jest dość ogólna, żeby nie powiedzieć, że czasami ogólnikowa. To jest naturalne, dlatego że na plenarnym posiedzeniu, w którym bierze udział stu pięciu członków konwentu, zastępcy, obserwatorzy itd., właściwie nie ma czasu na szczegółową debatę, tym bardziej, że z formalnego punktu widzenia każdy występujący ma trzy minuty i w tym czasie musi wszystko zawrzeć. Okazuje się, że da się to zrobić, że można powiedzieć najważniejsze rzeczy. Żeby była możliwa debata bardzo szczegółowa, powoływane były grupy robocze. Wyniki ich prac będą stanowiły treść, którą zostanie wypełniona propozycja szkieletowa przedstawiona przez prezydium, przez Giscarda d’Estaing.

Państwo macie nazwy grup, które od razu pokazują, jakie kwestie są najistotniejsze, najważniejsze dla przyszłego kształtu Europy. Członkowie konwentu z Polski i ich zastępcy tak się podzielili, żeby brać udział w posiedzeniach różnych grup roboczych, abyśmy mogli na bieżąco śledzić i obserwować to, co się w nich dzieje i jednocześnie przedstawiać swoje propozycje i rozwiązania.

Szanowni Państwo, Wysoka Izbo, umówiliśmy się z panią senator Grabowską, że pani senator szczegółowo omówi najważniejszy projekt traktatu konstytucyjnego przedstawiony przez prezydium i sekretariat.

Chciałbym jeszcze zwrócić uwagę na pewne elementy. Dla mnie, na przykład, istotne jest to, że jest tam odniesienie zarówno do państwa, jak i obywatela, że mówi się zarówno o obywatelu Unii Europejskiej, jak i o państwie, że mówi się o podwójnym obywatelstwie. Proponuje się osobowość prawną Unii, proponuje się rezygnację z dotychczasowych filarów Unii Europejskiej, a także przewiduje się możliwość wyjścia z Unii Europejskiej, co dotąd było możliwe, ale nigdzie nie było wyartykułowane. W tej chwili taka propozycja jest przedstawiona w traktacie konstytucyjnym.

Wydaje mi się, że propozycja ma także słabe elementy. Dla mnie jest to brak odniesienia do Karty Praw Podstawowych, pomimo że prawie zawsze w czasie debaty mówi się o potrzebie włączenia tej karty do traktatu. Wydawało mi się także, że przy ośmiu różnych projektach całościowych ten był jakby za mało wypełniony. Na to jest jednak czas.

Pojawiały się również propozycje, o których w ogóle nie mówiło się na posiedzeniu konwentu w czasie debaty. Jest tam mowa o powołaniu kongresu narodów Europy, czyli nowego podmiotu, a w konwencie właściwie cały czas twierdzono, że nie chcemy żadnych nowych podmiotów, że Europa i Unia Europejska jako całość są wystarczająco złożone i skomplikowane, że wprowadzanie nowych podmiotów, jeżeli nie ma pełnego i jednoznacznego uzasadnienia, nie powinno mieć miejsca.

Oczywiście zabrakło słowa o solidarności, o której tak wiele mówiło się w konwencie, a której czasami bywa jakby trochę mniej w działaniach Unii Europejskiej. Czasami podejrzewamy, że jest kryzys pewnych zasad, w tym zasady solidarności.

Chciałbym, żebyście państwo oprócz tego, o czym powie pani senator Grabowska, zwrócili uwagę na podsumowanie działalności grup roboczych. Są one szczegółowo omówione w materiałach, które państwo macie. Mówimy tam, jakie są konkluzje prac grup roboczych. Najprawdopodobniej wyniki prac, być może odpowiednio dostosowane czy dopasowane – bo wyniki prac poszczególnych grup roboczych muszą być ze sobą zgrane – będą w odpowiedni sposób przenoszone do całościowego traktatu konstytucyjnego.

Nie chciałbym w tym miejscu szczegółowo omawiać, jakie są postulaty. Może jednak powiem bardzo krótko, że jeżeli chodzi o Grupę Roboczą I „Subsydiarność”, to oczywiście bardzo dużo mówi się o zasadzie subsydiarności. Dla mnie istotne jest mówienie o zasadzie subsydiarności czy pomocniczości budowanej od dołu, czyli budowanej w taki sposób, że wychodzi się, na przykład, od osoby, grupy społecznej lokalnej, regionalnej, państwa i dochodzi do instytucji Unii Europejskiej. Jest to jak gdyby takie spojrzenie, że dopiero to, czego nie jesteśmy w stanie rozwiązać na szczeblu niższym, jest przenoszone na wyższy poziom. Między innymi dzieje się tak po to, żeby odczucie każdego z nas było takie, że nasze oczekiwania w stosunku do instytucji, które są ponad nami, współbrzmią i współdziałają z tym, co wszyscy myślimy, że nie ma takiej sytuacji, w której nasze oczekiwania, państwo członkowskie Unii czy instytucje Unii działają przeciwko sobie, że możemy zawsze liczyć na pomoc, gdy jest ona konieczna i potrzebna, gdy sobie nie radzimy. Takich obszarów działalności w grupach społecznych jest wiele.

Dużą wagę przykłada się do kontroli zasady subsydiarności. Dotąd taka kontrola była stosowana, ale była to kontrola ex post, sprawowana przez trybunał sprawiedliwości. Jeżeli pojawiały się podejrzenia albo zarzuty, że zasada subsydiarności jest łamana, można było zaskarżać pewne działania, ale działo się to po fakcie. Tutaj postuluje się, żeby ta zasada mogła być kontrolowana w formie ex ante, na szczeblu parlamentów narodowych. To byłby element, w który byłyby włączone parlamenty narodowe. Dzięki temu można by jeszcze wcześniej, kiedy tworzy się prawo europejskie, poprzez parlamenty narodowe zauważyć, czy zasada subsydiarności jest, czy nie jest spełniana.

Jeżeli chodzi o Grupę Roboczą II, która zajmuje się sprawami traktatowymi konwencji itd., to nie ma ona właściwie żadnych wątpliwości, że Karta Praw Podstawowych powinna być dokumentem prawnie wiążącym i otrzymać status konstytucyjny. Nawet proponuje się formy – oczywiście możliwych jest kilka sposobów – włączenia czy uwzględnienia Karty Praw Podstawowych w traktacie konstytucyjnym. Myślę, że to najistotniejsza rzecz. Mogę jeszcze dodać, że grupa ta uważa, iż ta inkorporacja – na przykład Karty Praw Podstawowych – nie wpłynie na zmianę alokacji kompetencji pomiędzy Unią Europejską a państwami członkowskimi. Grupa ta uważa również, że nie ma sprzeczności między, na przykład, Europejską Konwencją Praw Człowieka a Kartą Praw Podstawowych, Karta Praw Podstawowych te prawa jak gdyby uzupełnia. Grupa przedstawia także do rozważenia możliwość przystąpienia Unii Europejskiej do Europejskiej Konwencji Praw Człowieka.

Grupa Robocza III, w której pracach uczestniczy pani senator Grabowska, zajmuje się osobowością prawną Unii i stwierdza jednoznacznie, że powinna być stworzona jedna osobowość prawna Unii Europejskiej, bo jak dotąd jest tak, że Unia Europejska nie ma osobowości prawnej i wobec tego jako całość nie ma możliwości przystąpienia do organizacji zewnętrznych.

Grupa ta uważa też, że utrzymywanie struktury filarowej jest anachroniczne, że struktura filarowa w Unii powinna być zmieniona – że nie powinno być filarów, a dana problematyka powinna być zawarta w kompetencjach przypisanych odpowiednim podmiotom funkcjonującym w Unii. Oczywiście traktaty dotąd obowiązujące powinny być uwzględnione w traktacie końcowym, w traktacie konstytucyjnym.

Dalej, grupa ta postuluje, aby szczególnie w polityce zagranicznej Unia mówiła możliwie jednym wspólnym głosem i aby zwiększono rolę Parlamentu Europejskiego w zagranicznej polityce handlowej.

Grupa Robocza IV „Rola parlamentów narodowych” prezentuje oczekiwany chyba przez wszystkich postulat, aby zwiększyć rolę parlamentów narodowych, co zwiększałoby legitymizację Unii Europejskiej i przybliżało Unię Europejską do obywateli. To powinno być zapisane w traktacie: rola parlamentów narodowych. Oczywiście parlamenty narodowe państw członkowskich już dzisiaj mogą mieć wpływ na to, co dzieje się w Unii Europejskiej, poprzez przedstawicieli swoich rządów. Parlamenty mogą bowiem wywierać wpływ na przedstawicieli rządu, istnieje więc możliwość oddziaływania na to, co w Radzie Europejskiej jest postulowane, co jest wnoszone.

Tutaj chce się jednak iść dalej. Jednym z postulatów grupy jest polityka otwartych drzwi, na przykład w wypadku rady. Mówi się o tym, że obrady Rady Europejskiej powinny być właściwie otwarte, a tylko w wyjątkowych sytuacjach mogłyby być zamknięte, a także że powinien być określony termin, na przykład dziesięciu dni, potrzebny do tego, aby zapisy obrad rady zostały przekazane i Parlamentowi Europejskiemu, i parlamentom narodowym. To samo powinno dotyczyć obrad komisji.

Mówi się też, że rola grupy COSAC powinna być zwiększona, i to nie tylko w tych sprawach, co do których trwają dyskusje. Również opiniowanie w niektórych sprawach itd. mogłoby mieć miejsce poprzez COSAC.

Dalej mówi się o tym, że powinno się przestrzegać terminu, na przykład sześciu tygodni, na zbadanie prawa europejskiego przez parlamenty narodowe. A więc jest taki postulat, żeby to, co będzie przedmiotem obrad i legislacji europejskiej, było wcześniej w parlamentach narodowych i żeby parlamenty narodowe mogły się na ten temat wypowiadać. Ja już nie chcę wchodzić w szczegóły typu co, gdzie, kiedy, jak, ale coś takiego się przewiduje.

Są również postulaty zwiększenia kontaktów między Parlamentem Europejskim a parlamentami narodowymi. Mówi się także – i myślę, że to może być interesujące – o wprowadzeniu tak zwanego tygodnia europejskiego, czyli tego, by we wszystkich państwach członkowskich Unii Europejskiej odbywały się w parlamentach debaty na temat Unii Europejskiej, oczekiwań z nią związanych itd. A więc debata, która jest w tym miejscu postulowana, a wiąże się między innymi z naszą integracją i ze zmianami w Unii Europejskiej, powinna odbywać się w każdym kraju być może raz do roku. Wtedy każdy parlament miałby możliwość wypowiedzenia się na temat oczekiwań w stosunku do instytucji Unii Europejskiej.

Grupa Robocza V, zajmująca się tak zwanymi kompetencjami uzupełniającymi. Ja byłem członkiem tej właśnie grupy. Jeden z jej postulatów jest niezwykle ważny: w traktacie konstytucyjnym powinien być odrębny tytuł, w którym o kompetencjach mówiłoby się w sposób wyraźny, jednoznaczny, krótki, zwięzły, po prostu łatwo przyswajalny. I powinien tam być uwzględniony wyraźny podział kompetencji – powinno być jasne, kto za co odpowiada.

Jednocześnie mówi się o tym, iż w traktacie konstytucyjnym powinien być zapis mówiący, że te kompetencje, których dany kraj nie alokuje w instytucjach Unii, są kompetencjami danego państwa członkowskiego Unii Europejskiej i że pozostają one domeną państw narodowych. O kompetencjach, o których w tej chwili mówię, o kompetencjach uzupełniających, mówi się, że na pewno powinny one obejmować takie obszary jak: zatrudnienie, edukacja, szkolenie zawodowe, kultura, zdrowie publiczne, sieci transeuropejskie, przemysł, badania i rozwój.

Inna sprawa. Podczas gdy w całym konwencie dyskutuje się na temat w ogóle zasad i metod głosowania, gdy mówi się, że powinno się przechodzić od jednomyślności do kwalifikowanej większości, że wymóg jednomyślności może blokować decyzje Unii Europejskiej – szczególnie że to jest coś w rodzaju liberum veto – i że zasada jednomyślności powinna być ograniczona do niezbędnego minimum, ta grupa postuluje, aby przy wszystkim, co w tej chwili łączy się z art. 308 traktatu dotyczącego Wspólnot Europejskich, ta zasada jednomyślności była utrzymana. Chodzi o to, żeby – jeżeli pojawi się jakakolwiek nowa polityka – jednomyślność na początku była utrzymana, żeby każde państwo świadomie podejmowało decyzje i miało prawo nie zgadzać się na pewne rozwiązania.

Nie będę omawiał wyników pracy na przykład Grupy Roboczej VI, która zajmuje się współpracą gospodarczą i ekonomiczną. W zasadzie grupa ta mówi o utrzymaniu dotychczas obowiązujących zasad.

Grupa Robocza VII, która zajmowała się działalnością zewnętrzną Unii Europejskiej, mówiła o konieczności wprowadzenia symetrii w głosowaniach, bo w kwestii głosowań w Unii Europejskiej jest troszeczkę inny system w wypadku spraw wewnętrznych i zewnętrznych. No i w tym zakresie jest też postulat, aby zwiększyć rolę głosowania większościowego.

Pojawił się także postulat ustanowienia jednego europejskiego reprezentanta zagranicznego, takiego jakby double head. Ten reprezentant spraw Unii Europejskiej powinien być taką swoistą wspólną osobą, która w pewien sposób byłaby umocowana w Radzie Europejskiej, a także w Komisji Europejskiej. I wtedy wyraźniejsze, bardziej jednoznaczne byłoby reprezentowanie Unii Europejskiej w wymiarze zewnętrznym.

Grupa ta postuluje również stworzenie w ramach Rady Europejskiej rady do spraw działalności zagranicznej.

Te wszystkie pomysły, o których mówię, były przedstawiane na posiedzeniu plenarnym. Większość była akceptowana, były wypowiedzi członków konwentu popierające te rozwiązania, ale były i takie pomysły, które były krytykowane. Był między innymi postulat stworzenia europejskiej akademii dyplomatycznej, co spotkało się z krytyką i opinią, że to jest zupełnie niepotrzebne. Tak więc tak ta sprawa wygląda.

Bardzo żywa i gorąca dyskusja toczyła się w ramach Grupy Roboczej VIII, która zajmowała się kwestiami obrony. Nikt nie ma żadnej wątpliwości, że opinia o Unii Europejskiej, zresztą parokrotnie powtarzana na posiedzeniu plenarnym, jest taka: Unia to gospodarczy mocarz, ale militarny karzeł. Trzeba więc zrobić wiele, aby tę sytuację zmienić, tak by Unia Europejska w niektórych kwestiach lepiej sobie radziła, jeżeli pojawiają się kryzysy. Oczywiście chodziłoby tu o działania związane z prewencją, z rozwiązywaniem sytuacji konfliktowych, z akcjami humanitarnymi. W każdym razie Unia Europejska powinna w tym obszarze działać sprawniej.

W kolejnej grupie roboczej, zajmującej się kwestiami uproszczeń procedur i instrumentów prawnych, postulowano uproszczenie systemu istniejącego w Unii Europejskiej. Bo obecnie w Unii funkcjonuje piętnaście instrumentów prawnych. Uważa się, że ta liczba powinna zostać ograniczona. Nie chciałbym tu wchodzić w szczegóły, ponieważ macie to państwo w otrzymanych materiałach.

Kolejna grupa, Grupa Robocza X, rozpatrywała kwestie bezpieczeństwa i sprawiedliwości. Bardzo mocno dyskutowała na temat zjawisk, które są coraz ważniejsze zarówno dla Europy, jak i Unii Europejskiej, a które dotyczą polityki azylowej, polityki imigracyjnej i polityki wizowej. Te zjawiska będą się nasilały w Europie, co wynika choćby z sytuacji demograficznej. Wiadomo przecież, że Europa jest właściwie jedynym kontynentem na świecie, na którym spada liczba ludności. Przewiduje się – czytałem kiedyś takie prognozy – że w ciągu najbliższych dziesięciu lat liczba mieszkańców w całej Europie z sześciuset osiemdziesięciu milionów zmniejszy się do sześciuset milionów. A zatem jest to jedyny kontynent – jeszcze raz powtarzam – na którym będzie miał miejsce wyraźny spadek liczby ludności. W związku z tym kwestie dotyczące migracji będą niezwykle ważne, coraz ważniejsze.

W tym miejscu zwróciłbym uwagę jeszcze na jeden element. Otóż w kwestii współpracy w zakresie prawa cywilnego grupa ta postuluje rozdzielenie tego, co obecnie w trzecim filarze traktowane jest łącznie, czyli spraw dotyczących prawa cywilnego od kwestii dotyczących polityki azylowej. Poza tym apeluje o wzajemne uznawanie wyroków sądowych. Jednocześnie jest za wprowadzeniem metody kwalifikowanej większości we wszystkich aspektach tych polityk z wyjątkiem prawa rodzinnego. Myślę, że to może być dla nas ważne, bo chodzi o poszanowanie praw rodzinnych w poszczególnych państwach.

Szanowni Państwo, obecnie działa jedna grupa robocza, nowo powołana. Została ona powołana w ostatnim miesiącu na wniosek zdecydowanej większości członków Konwentu Europejskiego. Jest to grupa, która roboczo jest zwana „Europa socjalna”. Dyskutuje ona na temat spraw społecznych i socjalnych, które nurtują Unię Europejską, i w przyszłym miesiącu przedstawi wyniki ze swoich prac.

Proszę państwa, co dalej? Obecnie mamy szkielet tego projektu i będziemy starali się go wypełniać. Mamy już harmonogram, jak będzie przebiegało jego zapełnianie. W maju przewidujemy przeprowadzenie dyskusji nad całością traktatu. Po kolei będą wstawiane fragmenty tego traktatu – tym się zajmie sekretariat. Później nad otrzymanymi propozycjami, będącymi efektem prac grup roboczych, będziemy debatowali. W tej fazie, Panie Marszałku, będzie istotne szersze stanowisko, przewidujemy więc, że być może będzie to stanowisko Senatu i Sejmu. Chociaż muszę powiedzieć, że czasami o przyjęcie wspólnego stanowiska jest niezmiernie trudno. To staje się bardzo widoczne zwłaszcza wtedy, kiedy prowadzona jest szeroka debata społeczna przebiegająca w wielu gronach, których opinie i oczekiwania są bardzo zróżnicowane. W związku z tym przewidujemy, że jeżeli pojawią się kwestie sporne, to będą mogły być powoływane kluby czy koła dyskusyjne w celu wypracowania ostatecznego stanowiska w tej sprawie. Chciałbym jednak generalnie, żeby Wysoka Izba miała świadomość, że nie zostały dotąd podjęte właściwie żadne ostateczne decyzje. Wszystko jest jeszcze otwarte, ale zbliża się bardzo ważna faza, faza decyzyjna, w której potrzebne będzie stanowisko polskie. Tak więc będziemy musieli je przyjąć, będziemy musieli je wypracować.

Niektóre kwestie podnoszone na początku debaty konwentu, dotyczące na przykład tego, ile miejsca w Unii Europejskiej zajmuje zarządzanie wspólnotowe, a ile międzyrządowe, w ogóle nie są przedmiotem otwartej dyskusji. A to dlatego, że uważa się raczej, iż Unia Europejska będzie się zmieniała nie w sposób radykalny, lecz ewolucyjny. Tak więc we wszystkich sprawach związanych z celami, oczekiwaniami i zadaniami, o które postuluje społeczność Unii Europejskiej, będzie wzmacniana rola zarządzania wspólnotowego, tak by efektywność i skuteczność działania były większe. Ale wszystko to, co jest możliwe, powinno być pozostawione do decyzji państw członkowskich albo powinno pozostawać w gestii zarządzania międzyrządowego.

Szanowni Państwo, chcę powiedzieć, że my, a właściwie wszyscy przedstawiciele Polski, zabieramy głos i opowiadamy się za różnymi rozwiązaniami na każdym posiedzeniu Konwentu Europejskiego. Nie ulega wątpliwości, a przynajmniej ja bardzo mocno przy tym obstaję, że kwestie wartości są niezwykle ważne w Unii Europejskiej. Bo jeżeli nie byłaby przestrzegana zasada solidarności, to oznaczałoby to, że gdy kończą się interesy ekonomiczne, wszystko przestaje funkcjonować – wtedy Europa by słabła i wszystko by szło nie w tym kierunku, który jest oczekiwany. Unia musi także kierować się zasadą spójności. Kwestia subsydiarności odpowiednio rozumiana, tak jak ją przedstawiłem na początku, znajduje zrozumienie w Konwencie Europejskim i tak właśnie będzie przestrzegana.

Chodzi więc o to, że Unia to wspólnota pewnych wartości. W związku z tym bardzo często, proszę państwa, w Polsce w różnych kręgach dyskutuje się na przykład na temat preambuły do konstytucji. Muszę więc tu powiedzieć, że uważam, iż to ważne, co stanowi fundament, na którym Europa się opiera. Zawsze więc podkreślamy, że ważna jest Europa wspólnych wartości, które przez wieki kształtowały historię naszego kontynentu. Zawsze wypowiadałem się w tym duchu, że dobro i prawa człowieka zawsze powinny być na pierwszym miejscu, a Europa powinna być tolerancyjną wspólnotą dla wszystkich obywateli. W tej kwestii, proszę państwa, brałem za wzór polską konstytucję, twierdziłem, że to powinna być Europa zarówno tych, którzy wierzą w Boga będącego źródłem prawdy, sprawiedliwości, dobra i piękna, jak i tych niepodzielających tej wiary, wywodzących wartości uniwersalne z innych źródeł. Sugerowałem takie rozwiązanie, jakie jest w preambule do polskiej konstytucji, zaproponowałem je – przy czym muszę zaznaczyć, że dyskusji na temat preambuły nie było na posiedzeniu plenarnym – w grupie politycznej, chadeckiej, której jestem członkiem, zresztą tak jak i pani Marta Fogler. Ta grupa polityczna przyjęła taki zapis w swoim rozwiązaniu, on jest w wersji traktatu konstytucyjnego EPP. Grupa ta ma wystąpić z takim wnioskiem do Konwentu Europejskiego. Jaki będzie finał tej sprawy? Trudno powiedzieć, ale sądzę, że jeżeli byłaby zgoda na to rozwiązanie – ja przynajmniej pewne szanse na to widzę przy tym zapisie otwartym – to byłby to również taki element, że Unia Europejska skorzystałaby z polskiego doświadczenia.

Panie Marszałku, na tym zakończyłbym moje wystąpienie. Jestem otwarty na pytania, na dyskusję. Dalszą część informacji na temat prac Konwentu Europejskiego przedstawiłaby pani senator Grabowska.

Leave a Reply

You must be logged in to post a comment.