Print Shortlink

Wystąpienie na 32. posiedzeniu Senatu RP – 24 kwietnia 2013r.

Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Pani Minister! Panie i Panowie Senatorowie!
Mam zaszczyt przedstawić państwu w imieniu tych trzech połączonych komisji, o których pan marszałek powiedział, sprawozdanie, a sprawozdanie to jest wniesienie do Wysokiej Izby o to, aby uznać za niezgodny z zasadą pomocniczości projekt dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady ustanawiającej ramy planowania przestrzennego obszarów morskich oraz zintegrowanego zarządzania strefą przybrzeżną.
Proszę państwa, celem tego projektu jest zobowiązanie państw członkowskich do wdrożenia planowania przestrzennego obszarów morskich oraz zintegrowanego zarządzania sferą przybrzeżną. To zobowiązuje państwa do opracowania i wdrożenia spójnych procesów planowania, wykorzystania przestrzeni morskiej, zapewnienia zintegrowanego zarządzania obszarami przybrzeżnymi oraz ustanowienia odpowiedniej współpracy transgranicznej. Projekt tej dyrektywy określa minimalne cele planów zagospodarowania przestrzennego i do tego należy zapewnienie dostaw energii, propagowanie rozwoju transportu morskiego, wspieranie zrównoważonego rozwoju i wzrostu sektora rybołówstwa oraz akwakultury, zapewnienie zachowania, ochrony i poprawy stanu środowiska naturalnego, ochrony obszarów przybrzeżnych przed wpływami klimatu. Dodatkowo projekt określa minimalne wymagania, które mają służyć do osiągnięcia tych celów, a także kwestie dotyczące zintegrowania, a przynajmniej skoordynowania planów i strategii, zapewnienia skutecznej współpracy transgranicznej, określenia transgranicznych skutków planów i strategii. A więc dyrektywa ma na celu przyjęcie pewnych określonych standardów, wymagań, stawia też wymagania czasowe co do tego, kiedy te cele mają być osiągnięte, co oczywiście wiąże się również z kosztami, które muszą być poniesione.
Jeden z aspektów, którymi zajmuje się nasza komisja, dotyczy kwestii merytorycznych, tego, czy to jest potrzebne, czy też nie i jakie będą pozytywne elementy związane ze stosowaniem tej regulacji. A drugi obszar oceny, i właściwie w tej sprawie wypowiedziały się te trzy połączone komisje, to jest to, czy tego typu regulacja jest w ogóle potrzebna. W Unii Europejskiej są trzy rodzaje kompetencji: są kompetencje wyłączne Unii i wtedy Unia to reguluje, są kompetencje wyłączne państw członkowskich i wtedy to pozostaje w gestii państwa, są też kompetencje dzielone, kiedy to my oceniamy, czy zamierzony cel można osiągnąć, działając na przykład wyłącznie w ramach państwa członkowskiego, czy potrzebne jest przeniesienie danego zagadnienia na szczebel wyższy, a to z tego powodu, że nie da się tego celu efektywnie osiągnąć na poziomie państwa członkowskiego. Komisjom, które wspólnie obradowały, wydaje się, że tutaj nie ma potrzeby regulacji wyższego rzędu, dlatego że wszystkie te cele mogą być osiągnięte na poziomie państw członkowskich.
Poza tym z punktu widzenia oceny zasady pomocniczości istotne jest też to, jaki jest ten cel. W tym przypadku cel nie ma charakteru międzynarodowego, między innymi dlatego, że nie dotyczy on wszystkich państw unijnych. Do tego jest tu pewna specyfika, bo inna jest specyfika problemów, które występują w obszarze państw Morza Bałtyckiego, inna w obszarze Morza Śródziemnego czy jeszcze w innym miejscu. Poza tym nie wszystkie państwa, tak jak wcześniej powiedziałem, są związane z morzem.
Wobec tego my w czasie dyskusji z panią minister doszliśmy do wniosku, że tego typu regulacja nie jest potrzebna. W związku z tym połączone komisje wnoszą, tak jak na początku powiedziałem, o uznanie przez Izbę i przyjęcie opinii, że jest to niezgodne z zasadą pomocniczości.
My tu artykułujemy trzy powody. Pierwszy to jest ten, że cel proponowanego aktu nie musi być realizowany na poziomie Unii Europejskiej, gdyż państwa członkowskie mogą przyjmować takie plany z własnej inicjatywy. Państwa członkowskie – tu jest nawet więcej – już obecnie, bez wprowadzania tej dyrektywy, są zobowiązane do ich poszanowania na podstawie innych aktów prawa Unii Europejskiej lub prawa międzynarodowego, czyli to jest już gdzieś tam zapisane. A to, co jest niejako nowe w tym projekcie dyrektywy, to jest narzucenie ujednolicenia terminów, tego, kiedy te sprawy mają być regulowane, a więc także zobowiązanie państw do ponoszenia odpowiednich kosztów. To jest w pierwszym punkcie, to jest pierwszy argument.
Drugi jest taki. Oczywiście jest ta wartość dodana, o której mówiłem na początku, że gdyby to było określone w jakimś standardzie, to pewnie tak. Jeżeli jednak szacuje się, jakie byłyby korzyści w stosunku do kosztów, to one są, jak się wydaje, niewspółmierne, tym bardziej że gdy rząd wystąpił o określenie kosztów, jakie należałoby ponieść, to okazało się, że Komisja Europejska miała problemy z ich oszacowaniem.
Trzeci argument, który my zawarliśmy w projekcie opinii, jest taki: obszary morskie mają swoje specyfiki, te specyfiki są różne, wobec tego trzeba by to regulować w ramach poszczególnych obszarów, a nawet gdyby udało się tu określić jakiś wspólny mianownik, to uważamy, że nie ma takiej potrzeby.
Konkludując, można powiedzieć, że rząd Rzeczypospolitej Polskiej już podjął działania legislacyjne, które polegają na ustanowieniu ram prawnych umożliwiających opracowanie planów zagospodarowania przestrzennego polskich obszarów morskich, i realizacja tego musi być dostosowana do naszych możliwości finansowych. To po pierwsze. Po drugie, cele dyrektywy mogą być osiągnięte we współpracy regionalnej państw przybrzeżnych, w naszym przypadku basenu Morza Bałtyckiego. Jak wszyscy wiemy, jest Komisja Ochrony Środowiska Morskiego Bałtyku, czyli HELCOM, działa też Komitet Przestrzennego Rozwoju Regionu Morza Bałtyckiego VASAB. Te dwa podmioty powołały wspólną grupą roboczą HELCOM-VASAB, która już działa w tym obszarze. Dla połączonych komisji były to wystarczające argumenty, aby zaproponować uznanie projektu tej dyrektywy za niezgodny z zasadą pomocniczości.
Na koniec jeszcze dodam, że propozycja ta jest również rozpatrywana przez inne państwa Unii Europejskiej. Wiemy, że jest parę takich państw, które widzą to podobnie jak my – na przykład trzy niemieckie komisje Bundesratu już przyjęły uzasadnioną opinię, że jest to niezgodne z zasadą pomocniczości. Bundesrat będzie nad tym głosował. Sprawa budzi wątpliwości, więc chcemy przyłączyć się do tych państw, które uznają, że tego typu regulacja nie jest potrzebna. Dziękuję bardzo.