Print Shortlink

Wystapienie senatora w Senacie RP – 2 kwietnia 2008r.

Panie Marszałku! Panie Premierze! Wysoka Izbo!

Zabieram w tej chwili głos w imieniu Klubu Parlamentarnego Platformy Obywatelskiej i chcę przedstawić państwu stanowisko klubu, który w pełni popiera przyjęcie ustawy ratyfikacyjnej.

Szanowni Państwo! Od początku zmian politycznych i ustrojowych w Polsce dążyliśmy do szybkiego członkostwa w NATO i pełnego członkostwa w Unii Europejskiej, obejmującego również wejście do strefy Schengen i unii monetarnej. Chodziło o zapewnienie Rzeczypospolitej bezpieczeństwa militarnego, o gwarancję praw, wolności, godności człowieka, o swobody, tolerancję, o bezpieczny i stabilny rozwój, o szeroko pojętą jakość życia. Znaczna część z tych dążeń przyniosła efekt, choć wiele jeszcze do odrobienia i zrobienia. Dziś ponad 70% społeczeństwa dobrze ocenia nasze czteroletnie członkostwo w Unii Europejskiej. To znacznie więcej niż było osób głosujących w referendum akcesyjnym za przystąpieniem Polski do Unii Europejskiej. Decyduje o tym nie tylko rosnący poziom życia, ale też szeroko pojęta przynależność do rodziny europejskiej.

Jako członek Unii Europejskiej wiemy, że naszym zadaniem jest osiągnięcie poziomu unijnego, ale również dbałość o silną pozycję Unii Europejskiej. Zatem w naszym interesie leży silna Polska w silnej Unii Europejskiej. Do tego niezbędne są zmiany w funkcjonowaniu Unii Europejskiej, potrzebne są jej reformy.

Mówi się, że Unia Europejska jest potęgą ekonomiczną, ale mówi się również, że Unia Europejska jest karłem politycznym i militarnym. Stwierdzenie, że jest potęgą ekonomiczną, bierze się stąd, że produkt krajowy brutto Unii Europejskiej jest większy od PKB Stanów Zjednoczonych. Ale też jest tak, że nic nie jest dane raz na zawsze i musimy czynić starania, żeby taką potęgą pozostać. Wiemy, jakie znaczenie ma inwestowanie w badania naukowe, w rozwój, w nowe technologie. Także tutaj wspólnie musimy wiele zrobić. A to, że Unia jest karłem politycznym i militarnym, wynika między innymi stąd, że w sytuacji trudnej, nagłej, kiedy trzeba od razu podjąć decyzję, to właściwie nie wiadomo, z kim w Unii Europejskiej rozmawiać. Trudno Unii Europejskiej sprostać nowym wyzwaniom, wyzwaniom globalnym, trudno porozumiewać się wewnątrz i podejmować decyzje, szczególnie teraz, po niemal dwukrotnym zwiększeniu liczby państw członkowskich. Przykładów jest wiele, można tu mówić i o kryzysie irackim, i o problemach bałkańskich, można też poruszyć sprawę toczącej się debaty nad wprowadzeniem zmian w funkcjonowaniu Unii Europejskiej. Tak jak powiedziałem, począwszy od roku 2000, a więc przez osiem lat, Unia Europejska nie może się porozumieć, jak funkcjonować w przyszłości.

Oczywiście, na przeszkodzie stoją różne interesy państw członkowskich, ale także trudności w osiąganiu kompromisów wewnętrznych w poszczególnych państwach członkowskich czy nawet, niestety, wykorzystywanie spraw unijnych w rozgrywkach wewnątrzkrajowych, na przykład na złość rządzącym. Tak zresztą, jak pamiętamy, było też z traktatem nicejskim, który nie wszędzie został przyjęty, bo w Irlandii referendum musiało zostać powtórzone, a to był traktat, który decydował między innymi o rozszerzeniu Unii.

I teraz, proszę państwa, aby właściwie ocenić to, co daje traktat, należy, moim zdaniem, wrócić do samego początku, do deklaracji z Laeken z grudnia 2001 r. Czasami wydaje się, że my w tych bieżących dyskusjach zapominamy, o co chodziło, jakie były źródła i podstawy przekonania o tym, że zmiany są konieczne. W deklaracji z Laeken stwierdzono w sposób niebudzący żadnych wątpliwości, jakie powinny być cele wprowadzanych zmian i jakie powinny być sposoby ich realizacji. Wyartykułowano, proszę państwa, trzy cele – usunięcie mankamentów Unii, odpowiedź na nowe wyzwania: globalizację, bezpieczeństwo ekologiczne, zagrożenia terroryzmem, bezpieczeństwo energetyczne i inne, jak tutaj mówił pan premier, oraz rozszerzenie Unii. Wtedy Unia obejmowała piętnaście państw, rozszerzała się najpierw o dziesięć, potem o kolejne dwa, i Unia dalej pozostaje otwarta. Wobec tego, żeby te rozszerzenia były możliwe, potrzebne były zmiany. Tak więc te trzy cele zamierzano osiągnąć i również w deklaracji z Laeken przyjęto, że te cele mają być zrealizowane poprzez zwiększenie legitymizacji demokratycznej Unii, poprzez zwiększenie efektywności jej działania i poprzez wprowadzenie uproszczeń, przejrzystości. Marzono nawet o tym, żeby rozwiązaniem końcowym był jednolity traktat, by nie posługiwać się wieloma traktatami jednocześnie, ale wszystko zapisać w jednym rozwiązaniu, w jednym traktacie.

Teraz trzeba spróbować odpowiedzieć na pytanie, na ile traktat z Lizbony spełnia te oczekiwania, które wtedy były wyartykułowane. I ja mogę powiedzieć, że jest szansa na to, by każdy z celów, który został tam wyartykułowany, został osiągnięty. Na pewno jest tak, że Europa stanie się bardziej demokratyczna i przejrzysta dzięki wzrostowi znaczenia Parlamentu Europejskiego i większemu zaangażowaniu parlamentów krajowych. My w naszej komisji czujemy już teraz, że możemy wpływać na to, jakie decyzje są podejmowane w Unii Europejskiej, poprzez opiniowanie różnego rodzaju aktów. Tak więc zwiększenie wpływu obywateli, wprowadzenie wyraźnego podziału kompetencji, rezygnacja z filarów, nawet wprowadzenie klauzuli wystąpienia z Unii Europejskiej, bo i taka opcja jest potrzebna – to wszystko, jak mi się wydaje, czyni Unię bardziej demokratyczną i przejrzystą.

Unia ma szansę, żeby działać skuteczniej, bo to wynika z zastosowania mechanizmów skuteczniejszego i bardziej efektywnego podejmowania decyzji, dzięki wprowadzeniu stabilniejszych i mniej skomplikowanych ram instytucjonalnych, na przykład poprzez stworzenie urzędu stałego przewodniczącego Rady Europejskiej; to może prowadzić do poprawy jakości życia Europejczyków.

Unia czy Europa praw i wartości, wolności, solidarności, bezpieczeństwa – to również dają przyjęte w traktacie rozwiązania, bo traktat promuje oraz jednoznacznie i jasno określa wartości, na których zbudowana i oparta jest Unia Europejska. Istotne jest również włączenie Karty Praw Podstawowych do prawa pierwotnego, wprowadzenie nowych mechanizmów solidarności, zapewnienie lepszej ochrony obywatelom Europy.

Ważne są wreszcie szanse na zwiększenie znaczenia Europy na arenie międzynarodowej, między innymi poprzez wprowadzenie funkcji wysokiego przedstawiciela Unii Europejskiej do spraw zagranicznych i polityki bezpieczeństwa, który ma podwójne umocowanie, i w Komisji, i w Radzie. Przewiduje się również, iż wysokiego przedstawiciela wspierać będzie nowa Europejska Służba Działań Zewnętrznych. Oczywiście, zawsze można zadać pytanie, czy te rozwiązania są wystarczające, czy nie, i, co jest istotne, czy one są dobrze wyważone. Nawet kiedy zastanawiamy się, czy na przykład wprowadzenie funkcji przewodniczącego Rady… Wydaje się, że to w sposób oczywisty wzmacnia zarządzanie międzyrządowe w przeciwieństwie do zarządzania wspólnotowego. Czy w interesie państwa – tu jest przykład nowych państw członkowskich – leży zwiększenie zarządzania międzyrządowego, czy wspólnotowego… My mówiliśmy, że lepsze jest wzmocnienie zarządzania wspólnotowego, bo wtedy łatwiej można osiągnąć niektóre cele, ale wszystko zależy od tego, jak to będzie wyglądało w praktyce, jakie to będą osoby, a także od tego, jak silna będzie wola podejmowania pewnych decyzji. Bo jedną rzeczą są same zapisy i możliwości, które dają nowe regulacje prawne, a drugą to, jak one będą realizowane. My wiemy, że na przykład głosowanie metodą kwalifikowanej większości w oparciu o regulacje nicejskie chyba nigdy w naszym dotychczasowym, czteroletnim członkostwie nie było zastosowane w praktyce, bo mechanizm podejmowania decyzji jest zupełnie inny.

Szanowni Państwo, Polska dzięki staraniom pana prezydenta oraz poprzedniego i obecnego rządu wynegocjowała wiele. Chodzi tutaj o system głosowania, o te przesunięcia, o solidarność energetyczną. Można powiedzieć, że Polska uzyskała tu niemal wszystko, o co zabiegała. Mówiłem o tym, że Sejm wczoraj przyjął ustawę ratyfikacyjną ponad podziałami – uzyskała 85% poparcia. Dziś w tej sprawie głosować będzie Senat. Klub Platformy Obywatelskiej w pełni popiera ustawę ratyfikacyjną, nawet ze świadomością – mówił o tym pan premier i my wszyscy też o tym wiemy – że traktat z Lizbony nie musi być idealny, ale stanowi kompromis osiągnięty po trudnych negocjacjach, po ośmiu latach dyskusji, ośmiu latach negocjacji, i istotne jest to, że daje rozwiązania idące we właściwym kierunku. Dlatego klub Platformy Obywatelskiej popiera ustawę ratyfikacyjną, ale również zwraca się do pozostałych senatorów o poparcie tej ustawy. Jej przyjęcie da szansę Unii, a tym samym nam wszystkim, na zwiększenie demokratycznej legitymizacji Unii, zwiększenie efektywności i przejrzystości działania. Myślę, że da to dużą szansę na sprostanie wymaganiom i wyzwaniom globalnym. Dziękuję bardzo.