Print Shortlink

Wystąpienie na 3. posiedzeniu Senatu RP VIII Kadencji – 21 grudnia 2011r.

Punkt 8. porządku obrad: informacja dla Sejmu i Senatu o udziale Rzeczypospolitej Polskiej w pracach Unii Europejskiej w okresie styczeń – czerwiec 2011 r.

Senator Edmund Wittbrodt:
Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Panie Ministrze! Panie i Panowie Senatorowie.
Chciałbym poinformować Wysoką Izbę, że, jak zresztą pan marszałek wspomniał na początku, Komisja Spraw Unii Europejskiej bardzo szczegółowo zapoznała się z informacją, która jest przedstawiona przez rząd w bardzo dobrze przygotowanych materiałach, i miała okazję dyskutować o tych wszystkich problemach 7 grudnia na spotkaniu z udziałem pana ministra Mikołaja Dowgielewicza.
Pan minister wspomniał, że to jest właściwie pierwsze tego typu spotkanie i dyskusja po przyjęciu nowej ustawy o współpracy rządu i parlamentu oraz jest to nowa forma materiałów. Ja muszę powiedzieć, że jest to dużo lepsza forma niż ta, która była wcześniej, dlatego że ten materiał zawiera wiedzę, można powiedzieć, skumulowaną. Jest tam nie tylko to, co dotyczy prezydencji węgierskiej, ale również to wszystko, co było wcześniej, dlatego że w Unii Europejskiej w czasie półrocznych prezydencji właściwie nie da się wiele zrobić. Zresztą, tak jak pan minister mówił, te kwestie, którymi zajmowała się prezydencja węgierska, owocowały potem na przykład w czasie prezydencji polskiej, chociażby sześciopak czy sprawa Chorwacji, to były procesy, który trwały dłużej niż pół roku. I ta forma materiałów odpowiada temu, co się dzieje w Unii w dłuższej perspektywie.
Druga sprawa. Myśmy oczywiście mieli świadomość, że tak jak każda prezydencja jest jakoś uwarunkowana, zawsze są jakieś problemy, to wtedy była mowa o kryzysie gospodarczym, wtedy była mowa o tym, że dynamika tego kryzysu była największa, był konflikt libijski… Te uwarunkowania też mają jakiś wpływ na to, jakie są efekty końcowe takiej prezydencji. Na pewno to, o czym mówił pan minister, a czego nie chcę powtarzać, było pozytywnie ocenione, czyli to, co dotyczy tego V Raportu Kohezyjnego; to, co dotyczy Chorwacji czy sześciopaku; to, co dotyczy inicjatywy obywatelskiej – to jest nowa rzecz, która jest uregulowana w traktacie z Lizbony i która wymagała dopracowania. To, co też było podkreślane na posiedzeniu komisji, to dobra współpraca między poprzednią prezydencją a prezydencją polską; myśmy to przejmowali po Węgrach. To była dobra współpraca nie tylko na poziomie rządowym, ale również na poziomie parlamentarnym i na poziomie komisji.
Szczegółowe zainteresowania członków komisji dotyczyły TEN-T, czyli europejskich sieci transportowych, myśmy rozmawiali też o traktacie z Lizbony. Mieliśmy wątpliwości, chyba do dzisiaj nie wyjaśnione, bo… Mówiliśmy, że to była prezydencja, która właściwie kończyła wdrażanie traktatu z Lizbony, ale problemy dotyczące aktów legislacyjnych i podziału na akty ustawodawcze i akty delegowane w dalszym ciągu pozostały. W stosunku do tego, co było wcześniej, komisja proponuje taki właśnie podział. Jeśli chodzi o regulacje, to parlamenty narodowe zajmują się właściwie tylko aktami ustawodawczymi, nie aktami delegowanymi. I może być tak, że niektóre kwestie umykają kontroli parlamentów narodowych. Z tego raportu wynika, że właściwie to jest kwestia, co do której my jeszcze poruszamy się trochę po omacku, że musimy case-by-case analizować, czy ten podział i przenoszenie niektórych decyzji do aktów delegowanych jest właściwy, czy ważne decyzje nie podlegają wtedy kontroli parlamentów narodowych.
Dyskutowana była również kwestia klimatyczna. Myśmy jeszcze mieli okazję rozmawiać z panem ministrem Dowgielewiczem na ostatnim posiedzeniu, kiedy sprawozdawał to wszystko, co się stało na szczycie 8–9 grudnia. Bo tu jest sprawa Kioto, ale jest też to, co się stało potem, w Durbanie, gdzie właściwie nie osiągnięto porozumienia globalnego. Uważaliśmy, że skoro nie ma porozumienia globalnego, między wielkimi tego świata, to działania podejmowane lokalnie nie przyniosą sukcesu, no bo to powoduje jeszcze pewne zjawiska negatywne, ucieczkę części tych gospodarek itd. do stref w których nieprzestrzegane są porozumienia. Tak że to jest rzeczywiście niezwykle ważna sprawa.
I wreszcie to, co było szczegółowo dyskutowane, to jest wspólna polityka rolna, która właściwie dalej jest dyskutowana, bo dalej się nad nią pracuje, i to, co dotyczy I, II filara, kwestii przenoszenia pewnych elementów pomiędzy tymi filarami. To wszystko szczegółowo dyskutowaliśmy na posiedzeniu naszej komisji.
Dalej: sprawa jednolitego rynku wewnętrznego, ważny element Strategii Europa 2020. To, co mówił pan minister, a co dotyczy patentu europejskiego, ze względu na brak porozumienia w sprawach… To właściwie dotyczy języka, tego, w jakich językach ten patent ma być publikowany. Są dwa państwa, które nie wyraziły zgody na… Chodzi o Włochy i Hiszpanię. Wobec tego to będzie przyjęte prawdopodobnie tak, że wszystkie państwa poza tymi dwoma wyrażą zgodę i będą funkcjonowały w tym nowym reżimie.
I na koniec to, o czym mówił pan senator Jackowski, czyli kwestia rodziny. No, tak się składa, że w Unii Europejskiej między innymi ta kwestia jest domeną państw członkowskich, czyli te problemy mają być rozwiązywane w państwach członkowskich. Ale już potem w ramach polskiej prezydencji, zresztą nie tak dawno, Panie Marszałku, zorganizowana była w Brukseli konferencja, joint parliamentary meeting, wspólne posiedzenie parlamentów narodowych i Parlamentu Europejskiego. Mówiliśmy wtedy o spójności Unii Europejskiej w kontekście sytuacji demograficznej. To była dobrze przygotowana, dobrze odebrana konferencja. I tam też próbowaliśmy dyskutować o tym, jakie regulacje powinny być przyjmowane – być może nawet regulacje. Być może to powinno zostać zharmonizowane, żeby nastąpiły tutaj jakieś zmiany. Czyli tutaj chodziło właściwie o kwestię tworzenia, budowania warunków sprzyjających podejmowaniu decyzji prowadzących do tego, aby było więcej urodzeń, ale też o to, z uwagi na perspektywę starzejącego się społeczeństwa, co zrobić, żeby te systemy emerytalne – pytałem o nie, a pan minister odpowiadał – były na tyle wydolne, żeby społeczeństwa sobie radziły. Bo dzisiaj jest tak, że czterech pracujących w Unii Europejskiej utrzymuje jednego emeryta, z kolei w perspektywie 2060 r., o czym dyskutowaliśmy, będzie tak, że dwóch pracujących będzie musiało jakby utrzymywać jedną osobę w wieku pozaprodukcyjnym. Rok 2012 jest w Unii Europejskiej rokiem specyficznym, bo zostało przyjęte stanowisko Komisji Europejskiej i Rady, ustanawiające Europejski Rok Aktywności Osób Starszych i Solidarności Międzypokoleniowej. Z dyskusji, która była prowadzona, raczej by wynikało, że należy patrzeć na społeczeństwo, na różne grupy wiekowe, jak na całość. I powinien być otwarty system, w którym weźmie się pod uwagę wszystkie okresy życia, i te wczesne, i te późne, a także to, że każdy ma prawo do aktywności. Dziękuję bardzo, Panie Marszałku.