Print Shortlink

Wystąpienie na 73. posiedzeniu Senatu RP – 31 marca 2011r.

Senator Edmund Wittbrodt:
Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Panie Ministrze! Szanowni Państwo!
Ja chcę powiedzieć, że Komisja Spraw Unii Europejskiej ma bardzo wiele okazji, żeby na bieżąco śledzić to, co się dzieje w Unii Europejskiej. Zresztą jeżeli mówimy nawet o prezydencji, to my nie tylko przy okazji informacji rządu, którą pan minister przedstawia, tym się zajmujemy, ale spotykamy się również na zakończenie jednej prezydencji i rozpoczęcie drugiej i przy udziale ambasadorów, ministra i wspólnie z Komisją Spraw Zagranicznych na ten temat dyskutujemy. My o tym mówiliśmy 8 lutego, a jeżeli chodzi o informację rządu, to moja komisja zapoznawała się z nią 23 marca 2011 r.
Ja nie będę dotykał kwestii merytorycznych. Pan minister o nich mówił, a poza tym mamy bardzo dobry, szczegółowy materiał, tych sto siedemdziesiąt pięć stron, i każdy, kto chce, może go przeczytać. Proszę państwa, wtedy, kiedy są pytania bardzo szczegółowe… Ja rozumiem, że tu jest niezwykle trudno panu ministrowi na te pytania odpowiadać, ale ja zapraszam na posiedzenia mojej komisji, na których dyskutujemy na te tematy sektorowe, branżowe i na których jest obecny właściwy minister, który lepiej i na bieżąco śledzi te sprawy. Wobec tego chciałbym tam zaprosić.
Jeżeli chodzi o posiedzenie naszej komisji, to my uznaliśmy, że niezwykle ważne, kluczowe były właściwie trzy sprawy.
Oczywiście budżet 2011 r. to była sprawa kluczowa, bez niego byłyby problemy, pan minister o tym mówił, i cieszyło, że udało się na czas, w ostatniej chwili ten problem rozwiązać.
Druga sprawa, na którą zwracaliśmy uwagę, to był traktat z Lizbony, kwestia tworzenia tej Europejskiej Służby Działań Zewnętrznych. To były też te wszystkie działania, które dotyczyły kryzysu i podejmowanych decyzji antykryzysowych. To było ustanowienie tego europejskiego instrumentu stabilizacji finansowej; pan minister też o tym mówił, to sprawa niezwykle ważna. To, na co jeszcze my zwracaliśmy uwagę, to jest wspólny rynek, Single Market Act, to dotyczy pogłębionej współpracy w ramach rynku wewnętrznego. I my uznaliśmy, że ważne jest to, co dotyczy rynku usług cyfrowych, infrastruktury transportowej, telekomunikacyjnej, energetycznej, uwolnienia potencjału swobodnego przepływu usług i wszystko to, co dotyczy flagowych inicjatyw związanych ze strategią „Unia Europejska 2020”. Bo to jest ta dłuższa perspektywa, to jest dla nas niezwykle ważne.
Kolejna rzecz, prace nad porozumieniem prowadzone przez trzy podmioty: Komisja Europejska, Rada i Parlament Europejski. Tutaj chodzi o akty ustawodawcze, akty delegowane i wykonawcze. Dyskutowaliśmy też o tym, że czasami mamy wątpliwości, czy właściwy jest podział… Bo dzisiaj to Komisja Europejska decyduje o tym, co może przenieść z aktu ustawodawczego do aktu delegowanego. Wtedy to wymyka się spod kontroli parlamentów narodowych, bo my z formalnego punktu widzenia oceniamy właściwie tylko akty ustawodawcze.
I na koniec jeszcze jedna rzecz, która martwi… Pan minister pewnie o tym wie. 15 marca ukazała się taka tabela wyników rynku wewnętrznego. Mówimy, że rozwój rynku wewnętrznego jest jednym z priorytetów, ale Polska jest na szarym końcu, jeśli chodzi o transformacje dyrektyw w dziedzinie właśnie rynku wewnętrznego. Włosi są na końcu, a my zaraz przed nimi. Zastanówmy się, czy taka sytuacja jest dobra wtedy, kiedy mówimy o tym, że to jest nasz priorytet. Dziękuję bardzo.