Print Shortlink

Wystąpienie na 62. posiedzeniu Senatu RP – 11 sierpnia 2010 r.

Senator Edmund Wittbrodt:

Dziękuję bardzo, Panie Marszałku.

Panie i Panowie Senatorowie! Panie Ministrze!

Mam przyjemność przedstawić państwu sprawozdanie Komisji Spraw Unii Europejskiej z wczorajszego posiedzenia, na którym rozpatrywaliśmy projekt ustawy o współpracy Rady Ministrów z Sejmem i Senatem w sprawach związanych z członkostwem Rzeczypospolitej Polskiej w Unii Europejskiej.

Zanim przejdę do omówienia projektu, może krótko przypomnę historię, bo to nie jest dla Senatu rzecz nowa. Myśmy już przez wiele godzin dyskutowali o kwestiach tej współpracy, wtedy kiedy pracowaliśmy nad naszym projektem, nad projektem senackim, który został przyjęty 12 marca tego roku. Ten projekt został skierowany do Sejmu. Tak się złożyło, że w komisji sejmowej znalazły się cztery różne projekty, jeden z tych projektów to był projekt Komisji do Spraw Unii Europejskiej Sejmu. Ja tam przedstawiałem nasz projekt, ale okazało się, ostatecznie Sejm podjął taką decyzję, że odrzucił wszystkie projekty, włącznie z senackim, i procedował dalej nad projektem, który przedłożyła komisja sejmowa. Projekt, który my dzisiaj omawiamy, został przyjęty przez Sejm 5 sierpnia 2010 r.

Proszę państwa, oczywiście jest to konsekwencją traktatu z Lizbony, przyjętego i obowiązującego od 1 grudnia 2009 r., który znacznie zwiększa kompetencje między innymi parlamentów narodowych, tutaj kłania się protokół nr 1, protokół nr 2. My mamy dostęp do znacznie większej liczby dokumentów, które do nas docierają i z Komisji Europejskiej, i z Parlamentu Europejskiego, i z Rady, i z Trybunału Obrachunkowego, i z Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości, i z Europejskiego Banku Centralnego, i z Europejskiego Banku Inwestycyjnego, tak że mamy znacznie większe możliwości wglądu w całą tę problematykę, w kwestie unijne.

Proszę państwa, ja proponuję, tak zresztą proponowałem na posiedzeniu komisji, żebyśmy nie wracali może do spraw, o których tu dyskutowaliśmy i które przyjęliśmy, do tego, co było w naszym projekcie, a odnieśli się tylko do tych kwestii, które są najważniejsze dla nas, a są one trzy. Jednocześnie chciałbym pokazać, że wiele z naszych propozycji zostało tu zawartych.

Proszę państwa, trzy kwestie, to, co było dla nas istotne. Pierwsza sprawa to nieograniczanie roli parlamentu jedynie do tak zwanych aktów ustawodawczych. Traktat z Lizbony wprowadza nowe pojęcie aktu ustawodawczego i gdybyśmy do tego ograniczyli swoje rozważania, to pominęlibyśmy wiele innych ważnych dokumentów, które mają charakter aktów delegowanych lub wykonawczych, i byśmy tego nie widzieli i nie mogli nad tym dyskutować. To była jedna sprawa, na której nam zależało.

Druga sprawa to właściwa rola Senatu, czyli aby Senat w sprawach ustawodawczych, legislacyjnych był na poziomie Sejmu. Wobec tego to, co my proponujemy, to jest to samo, co ma Sejm, chodzi o jednakowe traktowanie, dotyczy to również rządu, jeśli ustosunkowuje się on do uwag Sejmu, to powinien ustosunkowywać się również do uwag Senatu.

Trzecia sprawa, sprawa kluczowa, którą tam przedstawiłem i którą przyjęliśmy w naszym rozwiązaniu, dotyczyła tego, żebyśmy sobie sami, żeby każda z izb sama sobie uregulowała to, w jaki sposób chce podejmować swoją decyzję, czy ma to robić komisja do tego uprawniona, czyli u nas Komisja Spraw Unii Europejskiej, czy ma się do tego ustosunkowywać cała Izba. My, jak państwo pamiętacie, przyjęliśmy nie tylko nasz projekt ustawy z marca, ale mamy również nasz regulamin, obowiązujący od kwietnia, i my chcemy, żeby u nas sprawami unijnymi zajmowała się nie tylko właściwa do tego komisja, ale również komisje branżowe, a w kwestiach superważnych miała możliwość wypowiedzenia się również cała Izba. Na tym nam zależało i chcieliśmy, aby takie rozwiązanie znalazło się w tych zapisach.

Jak się okazało, propozycje, które do nas dotarły, w trzech przedstawionych przeze mnie kwestiach znalazły nieco inne rozwiązania.

Jeżeli chodzi o strukturę tego dokumentu, to on – tak jak nasz – składa się z siedmiu rozdziałów i – tak jak to jest w dokumencie, który dzisiaj obowiązuje – rozdział 1 obejmuje przepisy ogólne. Rozdział 2 dotyczy współpracy w zakresie stanowienia prawa Unii Europejskiej. U nas też był rozdział 2, tylko nieco inaczej zatytułowany, bo my mówiliśmy o współpracy w zakresie ustalania stanowiska Rzeczypospolitej Polskiej oraz opiniowania aktów prawnych Unii Europejskiej. Dalej jest rozdział 3, który dotyczy współpracy w zakresie wnoszenia przez Sejm i Senat skarg do trybunału. My umieściliśmy to w rozdziale 5, a więc to jest w innym miejscu. Rozdział 4 dotyczy współpracy w zakresie tworzenia prawa polskiego wykonującego prawo Unii Europejskiej. U nas to było w rozdziale 5, a więc też jest to przeniesione w inne miejsce. Dalej jest rozdział 5, który dotyczy współpracy w zakresie opiniowania kandydatów na niektóre stanowiska w Unii. My zawarliśmy to w rozdziale 4. My pozostawialiśmy tę kwestię Sejmowi, tak jak to jest dzisiaj.

W kolejności jest rozdział 6, który dotyczy współpracy w związku ze sprawowaniem przez przedstawicieli Rady Ministrów prezydencji składów Rady. Otóż myśmy w ogóle tego nie przewidywali. Sejm zaproponował, aby w stosunku do rządu były adresowane specjalne niejako oczekiwania monitorowania w czasie prezydencji nawet z częstotliwością miesięczną problematyki unijnej. Myślę że to jest dobre. Myśmy tego nie przewidywali. Rozdział 7 obejmuje przepisy końcowe, my też ujęliśmy je w rozdziale 7, ale tutaj jest to nieco inaczej zatytułowane i nieco inna jest zawartość tego rozdziału, bo to są zmiany w przepisach obowiązujących i przepisach końcowych.

Jeśli chodzi o istotne różnice, niektóre już wskazałem, to w naszym rozdziale 6, którego tu nie ma, bo Sejm w to miejsce wprowadził kwestie prezydencji, umieściliśmy współpracę w zakresie podjęcia przez Rzeczpospolitą Polską decyzji o wystąpieniu z Unii Europejskiej. W tym rozwiązaniu jest to przeniesione do rozdziału 7, czyli do zmian w przepisach obowiązujących i w przepisach końcowych, gdzie nawet nie mówi się o tym, że to może dotyczyć kwestii naszego wystąpienia z Unii Europejskiej. Tak że tak wygląda ten dokument.

Teraz bym przeszedł do tego, co przygotowała nasza komisja i co proponuje Wysokiej Izbie do przyjęcia. Proszę państwa, myśmy przyjęli dziesięć poprawek, a dwie poprawki, które nie uzyskały większości, bo głosy rozłożyły się po równo, są wnioskami mniejszości, czyli mamy łącznie dwanaście poprawek komisyjnych, w tym dwa wnioski mniejszości.

Proponujemy, aby w niektórych istotnych kwestiach, w tych trzech zasadniczych, o których mówiłem na początku, przedstawić albo kompromisowe rozwiązanie między tym, co proponuje Sejm, a tym, co myśmy proponowali, albo powrót do naszej propozycji. To jest jeden sposób podejścia, taka jest jedna grupa naszych poprawek.

Druga grupa. Zdaniem ekspertów, czyli zdaniem naszego Biura Legislacyjnego i zdaniem opiniodawców, bo powołaliśmy dwóch ekspertów, profesora Bogusława Banaszaka i doktora Ryszarda Piotrowskiego, pewne rozwiązania, które proponuje Sejm, są niekonstytucyjne. Dotyczy to dwóch zapisów. Wobec tego proponujemy usunięcie elementów niekonstytucyjnych.

Proponujemy jeszcze jedno, dodatkowe rozwiązanie, aby w niektórych kwestiach nieco zwiększyć kontrolę nad rządem, a dotyczy to – zresztą będę o tym jeszcze za chwilę mówił – realizowania naszych zobowiązań co do wdrażania prawa unijnego do prawa polskiego.

Proszę państwa, teraz przedstawię te dziesięć poprawek.

W poprawce pierwszej proponujemy, żeby po art. 7 dodać art. 7a w brzmieniu… Ja nie będę czytał tego brzmienia, tylko powiem, że poprawka ta to pewien kompromis polegający na tym, że my chcemy otrzymywać wszystkie dokumenty unijne, a nie tylko akty prawodawcze, jak było dotąd. A więc chcemy, żeby przekazywano nam wszystkie dokumenty. Ponadto chodzi o to, żeby rząd ustosunkowywał się tylko do tych dokumentów, które wskażemy w prośbie o ustosunkowanie się, czyli żeby ustosunkowywanie się rządu do niektórych dokumentów było fakultatywne. Bo oczywiście często bywa tak, że propozycje zawarte w niektórych dokumentach są dla nas mniej istotne, wobec tego my ich nie rozpatrujemy, nie widzimy też potrzeby, by rząd w danej sprawie się wypowiadał. Czyli poprawka pierwsza dotyczy tego, żeby przesyłano nie tylko akty ustawodawcze, tak jak chce Sejm – bo Sejm przyjmuje to ograniczenie i zadowala się tylko tymi dokumentami – ale też, jak chcemy, inne dokumenty. Proszę państwa, gdybyśmy tego nie chcieli, to na przykład nasza komisja nigdy nie widziałaby aktów delegowanych i aktów wykonawczych, tymczasem my niedawno zajmowaliśmy się na przykład kwestiami wyłączeń podatkowych od dyrektywy vatowskiej czy kwestią Europejskiej Służby Działań Zewnętrznych, kwestiami dotyczącymi GMO itd. I takich dokumentów byśmy nie zobaczyli, a chcemy je mieć. Czyli w drodze poprawki pierwszej chcemy usunąć ten mankament.

Poprawka druga, do art. 12, przywraca zasadę, według której Rada Ministrów ma obowiązek składania wyjaśnienia, w przypadku nieuwzględnienia stanowiska Senatu, również Senatowi. Dzisiaj taki obowiązek rząd ma w stosunku do Sejmu, choć praktyka jest taka, że i Sejm, i Senat takie wyjaśnienia otrzymują. Ale my uważamy, że ponieważ Sejm i Senat są równorzędne w kwestii tworzenia prawa itd., to także my chcemy takie wyjaśnienia od przedstawiciela rządu uzyskiwać.

Kolejna poprawka, poprawka trzecia, dotyczy art. 13 i 14. To właśnie te artykuły mają charakter niekonstytucyjny. Sprawa dotyczy trybu kształtowania decyzji, stanowisk, jakie zajmie przedstawiciel Rzeczypospolitej Polskiej w Radzie Europejskiej i w Radzie UE. Mianowicie chodzi tutaj o to, że mogą być stosowane odstępstwa od zasady jednomyślności na rzecz większości kwalifikowanej albo też mogą być zmiany dotyczące przejścia z procedury szczególnej na procedurę zwykłą. To dotyczy kwestii wspólnej polityki zagranicznej i bezpieczeństwa, wspólnej polityki obronnej, to dotyczy też tak zwanej procedury kładki, zgodnie z którą Sejm i Senat, każda izba osobno, ma możliwość zgłoszenia nawet sprzeciwu mogącego zablokować propozycje zmiany sposobu podejmowania decyzji. To dotyczy również kwestii wieloletnich ram finansowych, to dotyczy też mechanizmu z Joaniny… A więc my, proszę państwa, uważamy – takie są też opinie ekspertów, Biura Legislacyjnego oraz tych opiniodawców, których wymieniłem na początku – że tego rodzaju ustaw konstytucja nie przewiduje. Bo tutaj jest propozycja, aby w procedowaniu tych kwestii miał swój udział prezydent. Ale zdaniem konstytucjonalistów stanowiłoby to, w odniesieniu do tych spraw, co do których decyzje powinien podejmować rząd, nadmiernie rozszerzenie uprawnień prezydenta, a nawet parlamentu. Czyli te rozwiązania, które my proponujemy w poprawce trzeciej, zmierzają do przywrócenia konstytucyjności, jeżeli chodzi o art. 13 i 14.

Poprawka czwarta dotyczy kwestii zwoływania konwentu. Bo jeżeli chodzi o zmiany wprowadzane w regulacjach traktatowych, to może to się odbywać po powołaniu konwentu, specjalnego ciała, bądź też bez powoływania go. I my chcemy, żeby w tej sprawie również Senat mógł decydować. Tym bardziej że w takim konwencie jak chociażby konwent w sprawie przyszłości Unii Europejskiej, w którym ja uczestniczyłem, bierze udział również przedstawiciel Senatu. A więc chodzi o to, żeby głos Senatu był traktowany tak jak głos Sejmu, a ponadto o to, aby to nie Rada Ministrów decydowała o zakresie kompetencji izb parlamentarnych. Czyli nasze poprawki czwarta i piąta – bo one dotyczą tego samego – zmierzają do przywrócenia równowagi między Sejmem i Senatem.

Jeżeli chodzi o poprawkę szóstą, to dotyczy ona kwestii wniesienia skargi do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Tam jest zaproponowane takie rozwiązanie, aby powołany… Oczywiście wniesieniem skargi zajmuje się rząd – bo chcieliśmy, żeby reprezentował nas rząd – ale tutaj jest powiedziane, że rząd powołuje pełnomocnika. I w tej ustawie są zapisane obowiązki informacyjne pełnomocnika. Nasze Biuro Legislacyjne i prawnicy uważają jednak, że uregulowanie tego, jak ma funkcjonować pełnomocnik, nie jest kwestią natury ustawowej i że te sprawy powinny być określone w zawartej umowie. Tak że my proponujemy usunąć tutaj te zapisy, które dotyczą ustalenia tych kwestii w formie ustawy, i odsyłamy to do umów.

Poprawka siódma jest to coś, co myśmy dodali, to jest nowa rzecz. Otóż my chcemy aby parlament, Sejm i Senat, w sposób poniekąd systemowy monitorował prace związane z wykonywaniem aktów prawa Unii Europejskiej. To ma związek z tym, że Polska należy do tych państw, w których są największe zaległości, jeżeli chodzi o wdrażanie prawa unijnego do prawodawstwa krajowego. Według stanu na lipiec tego roku my nie wdrożyliśmy trzydziestu sześciu dyrektyw, na wdrożenie których termin już dawno minął, wiemy też o tym, że w pięciu przypadkach Komisja Europejska skierowała skargi do Trybunału przeciwko Polsce, ponadto zajmujemy prawie ostatnie, dwudzieste czwarte miejsce, jeżeli chodzi o wykonywanie tych aktów. I dlatego my chcemy, żeby rząd nie rzadziej niż raz na sześć miesięcy przedstawiał Sejmowi i Senatowi informację o tym, co się dzieje w tych sprawach i jak rząd zamierza usuwać te zaległości.

W poprawce ósmej proponujemy skreślenie pktów 1 i 2 w art. 22. Chodzi tu o to, żeby usunąć niekonstytucyjność związaną z tym, że te dokumenty, które są rozpatrywane w Sejmie i w Senacie, a dotyczą kwestii unijnych, nie mają charakteru umów międzynarodowych, ale są kierowane do ratyfikacji, w ramach trybu ratyfikacyjnego. Zdaniem konstytucjonalistów, zdaniem naszego Biura Legislacyjnego, to jest niekonstytucyjne. Dlatego komisja nasza przyjęła rozwiązanie, by skreślić te pkty 1 i 2 w art. 22. Nie mieliśmy wtedy innego, bardziej konstruktywnego rozwiązania. Ale w czasie debaty zabiorę głos i przedstawię inne, konstruktywne rozwiązanie, zaproponowane przez Biuro Legislacyjne. Tak że wrócimy do tego w czasie debaty.

Poprawka dziewiąta również dotyczy dwóch kwestii. Chodzi o sprawy dotyczące ratyfikacji – tę część omówiłem przed chwilą – ale też jest tam poruszona kwestia naszego wyjścia z Unii Europejskiej. Jak państwo pamiętacie, myśmy, dyskutując o tym w Senacie, uznali, że tryb wyjścia z Unii Europejskiej powinien być tak samo, że tak powiem, trudny jak ten poprzedzający wejście do Unii Europejskiej. A więc skoro nasze wejście do Unii Europejskiej wymagało ratyfikacji, referendum itd., to nie powinna być możliwa sytuacja, że bardzo łatwo będzie podjąć decyzję o wyjściu i o konsekwencjach tego. Zaproponowane tutaj przez Sejm rozwiązanie przewiduje, proszę państwa, to, że w drodze zwykłej ustawy może zostać podjęta decyzja dotycząca notyfikacji naszego wyjścia z Unii Europejskiej, potem w ramach tej procedury prowadzone są negocjacje i uzgodnienia z Unią Europejską. Ale może być taki przypadek, że te negocjacje będą prowadzone świadomie tak, że nie znajdziemy porozumienia. I właściwie automatycznie, na mocy działającego prawa, będzie tak, że jeżeli w ciągu dwóch lat nie znajdzie się porozumienia, to przestaną obowiązywać te traktaty, które przyjęliśmy, czyli to będzie tak, jakbyśmy wyszli z Unii Europejskiej bez podejmowania specjalnej decyzji. Wobec tego to, co proponuje komisja senacka, i to, co przyjęła, to właśnie powrót do tych naszych rozwiązań, które usuwają… Zresztą to są kwestie, które były poruszane również przez ekspertów i przez opiniodawców, że wprowadza się jakby taki stan bezczynności, który jest stanem aktywnym, czyli niepodejmowanie decyzji przez prezydenta oznacza to i to i to jest interpretowane jako stan aktywny.

I wreszcie, proszę państwa, ostatnia poprawka, poprawka dziesiąta. Ona dotyczy tego, kiedy ustawa wchodzi w życie. W propozycji sejmowej było powiedziane, że w ciągu trzech miesięcy od dnia przyjęcia tej ustawy. Jednak praktyka pokazuje, że lepiej byłoby, aby to się stało z początkiem nowej prezydencji, bo wtedy nie trzeba by było przedkładać pewnych sprawozdań itd., na przykład mógłby to być koniec obecnej prezydencji i początek następnej. Co prawda teraz jest sierpień, zaraz będzie wrzesień, czyli praktycznie to wychodzi na to samo, ale żeby nie było wątpliwości, proponujemy, aby ustawa weszła w życiem z dniem 1 stycznia 2011 r., wtedy to będzie początek nowej prezydencji.

I to są, proszę państwa, te wszystkie poprawki, tych dziesięć poprawek, które przyjęła nasza komisja, głosując w ich sprawie pozytywnie.

Są jeszcze dwie poprawki stanowiące wniosek mniejszości, które zreferuje pan senator Janusz Rachoń. Ale muszę powiedzieć, że trochę to dziwne, że nie udało nam się przegłosować czegoś, co jest w interesie Senatu. Bo to są akurat te poprawki, które pozwalają Izbie na samozorganizowanie się. Czyli jeżeli chcemy, żebyśmy w kluczowych sprawach wypowiadali się na posiedzeniu plenarnym, abyśmy stosowali swoje elastyczne rozwiązania, takie, jakie chcemy, w procedowaniu… No, dziwne, że to nie przeszło. Tak się stało, że głosy właściwie PiS spowodowały, że nie zostało to przyjęte, a PiS o to mocno zabiegało, jak pamiętam, w poprzednim naszym procedowaniu nad tą ustawą. Dziękuję bardzo.