Print Shortlink

Wystąpienie na 49. posiedzeniu Senatu RP w sprawie informacji rządu o działaniach w okresie Prezydencji szwedzkiej – 18 lutego 2010 r.

Senator Edmund Wittbrodt:
Dziękuję bardzo, Pani Marszałek.

Panie Ministrze, ja właściwie chciałbym tylko Wysoką Izbę poinformować, że Komisja Spraw Unii Europejskiej odbyła wczoraj posiedzenie z udziałem pana ministra, na którym dyskutowała na temat prezydencji szwedzkiej. Taka dyskusja miała też miejsce w gronie przewodniczących komisji unijnych COSAC. Krótko mówiąc, prezydencja szwedzka została oceniona pozytywnie.
Pan minister mówił o ważnych elementach, między innymi o traktacie z Lizbony, którego proces ratyfikacji został domknięty. Jak wiemy, ta ratyfikacja czy w ogóle dochodzenie do tych rozwiązań trwało w sumie dziesięć lat. To, co zasługuje na podkreślenie, to kwestie działań podejmowanych w związku z kryzysem finansowym, programem sztokholmskim i strategią dla Morza Bałtyckiego. My dyskutujemy na tych spotkaniach w grupie przedstawicieli dwudziestu siedmiu państw o tym, że jest to ważna strategia z punktu widzenia spójności tego regionu i jednocześnie, że ona nie jest przeciwwagą, nie jest konkurencyjna wobec innych regionalnych czy makroregionalnych strategii w Unii Europejskiej.
Chciałbym tutaj zwrócić uwagę właściwie tylko na dwa elementy. Jeden element dotyczy Strategii Lizbońskiej, tej z 2000 r. Po raz pierwszy oficjalnie powiedziano, że ta strategia właściwie nie zakończyła się sukcesem. W tej chwili mowa jest o nowej strategii, strategii Unii do roku 2020. Istotne jest to, żebyśmy w przyszłości podczas ustalania tego, co chcemy osiągnąć i za pomocą jakich instrumentów, nie popełnili tych samych błędów co poprzednio. Chodzi o to, żeby ta nowa strategia zakończyła się sukcesem.
Druga sprawa to jest szczyt klimatyczny, czyli to, co dotyczy Kopenhagi. Nie ulega wątpliwości, że to spotkanie też zakończyło się fiaskiem. I wobec tego pytanie: co dalej, nadal pozostaje otwarte.
I jeszcze jedna rzecz, nawiązanie do tego pytania, które zadałem panu ministrowi w sprawie naszej prezydencji. Zresztą to samo dotyczy strategii dla Morza Bałtyckiego. Ja w czasie ostatnich spotkań z różnymi środowiskami, między innymi grupami pozarządowymi, zauważyłem, że tam jest silne zapotrzebowanie na tego rodzaju spotkania, na tego rodzaju debatę. Myślę, że to trzeba wykorzystać. I to nie jest tylko, jak pan minister mówił, kwestia billboardów i informacji o tym, że jesteśmy w Unii i przypominamy, że jest nasza prezydencja. Chodzi też o to, żeby wykorzystać to w dialogu, tak aby to była jednocześnie edukacja społeczeństwa na temat tego, czym jest Unia, jakie są nasze możliwości i co możemy osiągnąć.
Jeżeli chodzi o strategię dla Morza Bałtyckiego, to w Gdańsku i na Pomorzu ludzie pytają o to. Wyobrażają sobie, że Pomorze, które jest bliżej Bałtyku… Już nawet tak na to patrzą, że być może w różnych miejscach w Polsce zainteresowanie tym, co się dzieje w obszarze Morza Bałtyckiego, nie musi być tak samo silne. Tego typu spotkaniami i organizacje, i ludzie są zainteresowani.
No i na koniec wreszcie chciałbym podkreślić dobrą współpracę między naszą komisją a rządem. Ja tylko wspomnę – to jest w tych materiałach – że mieliśmy ponad dziesięć i pół tysiąca różnego rodzaju dokumentów , w tym dwieście dwa projekty różnych aktów prawnych, do rozpatrzenia. To pokazuje skalę różnych zagadnień w półrocznym okresie. Podkreślam, że ta współpraca jest bardzo dobra.
I jeszcze jedno. Materiał, który został przygotowany, jest również bardzo dobry, informuje o wszystkim, co się dzieje.
Dziękuję bardzo. Na tym kończę swoje wystąpienie.